Carl Edwards to gwiazda niezwykle popularnych w USA wyścigów NASCAR. Edwards dał się namówić ekipie Forda. Zespół inżynierów pracujących nad hybrydami tej firmy dał Edwardsowi do ręki model 2010 Ford Fusion Hybrid - auto z napędem mieszanym: spalinowo-elektrycznym. Edwards uzyskał tym autem niezły wynik. Zatankował bowiem 17,5 galona paliwa (66,24 litra), a następnie przejechał na jednym baku 1445,7 mil (2313,12 km). Taka odległość dzieli na przykład Warszawę od Tuluzy we Francji, gdzie montowane są Airbusy A380 i gdzie znajduje się centrum kontroli lotów kosmicznych Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Carl Edwards, który w NASCAR raczej nie martwi się o zużycie paliwa, potrafi wykorzystywać w czasie jazdy zasady tzw. ecodrivingu. To dzięki temu udało się pokonać na jednym baku trasę z Mount Vernon w stanie Waszyngton na zachodnim wybrzeżu do Waszyngtonu w Dystrykcie Columbia na wschodnim wybrzeżu. W zespole był także Wayne Gerdes, amerykański kierowca znany z pobicia wielu rekordów w ekonomicznej jeździe samochodami. h.k.