Dopiero w roku 1827 niemiecko-estoński przyrodnik Karl Ernst von Baer odkrył komórkę jajową, co zapoczątkowało badania naukowe nad mechanizmem zapłodnienia. Wcześniej była to wielka i nieprzenikniona tajemnica. Tak wielka, że we wszystkim, co się z nią wiązało – od wystąpienia pierwszej miesiączki po poród – widziano przejaw działania nieznanych tajemnych mocy. Z jednej strony starano się je poznać, z drugiej zjednać, obwarowując sprawy płci i płodzenia potomstwa zakazami, nakazami, rytuałami. Efekty tych zabiegów bywały zdumiewające.

SEKS Z MURZYNEM SKAŻA KREW

Po zaludnieniu angielskich kolonii w Ameryce murzyńskimi niewolnikami pojawiła się teoria, według której stosunek seksualny z czarnoskórym mężczyzną powoduje takie skażenie krwi kobiety, że będzie odtąd rodziła wyłącznie Murzynów lub Mulatów. Mimo zaprzeczeń lekarzy pogląd ten przetrwał do początków XX wieku.
 

PASOŻYTY W NASIENIU

Pierwszym człowiekiem, który zobaczył plemniki (w 1677 roku), był holenderski wynalazca mikroskopu Antonie van Leeuwenhoek. Nie miał jednak pojęcia, co widzi. Jego zdaniem były to „żywe zwierzątka z kształtu podobne do węgorza i bardzo żwawe”. Lekarze, z którymi podzielił się swym odkryciem, doszli do wniosku, że są to pasożyty żywiące się nasieniem. Do XIX w. w oficjalnej terminologii medycznej plemniki określano łacińską nazwą animacula, oznaczającą żyjątka.
 

UNIKAJ KRWI JAK OGNIA

Krwi menstruacyjnej przypisywano magiczne właściwości. Według Pliniusza powodowała kwaśnienie wina, matowienie luster, rdzewienie żelaza, tępienie noży i mieczy, wymieranie pszczół, żółknięcie tego, co białe, nawet kości słoniowej. Cezariusz z Arles dodawał do tej listy więdnięcie kwiatów, usychanie traw i wściekliznę u psów. Podczas procesów czarownic w XVI w. odkryto, że jedną z najbardziej skutecznych metod rzucania uroków jest obieganie domostwa ofiary przez nagie miesiączkujące kobiety. Szczególnie niebezpieczne były dziewice, a jeśli wykonywały ten obrzęd w trakcie pierwszej menstruacji, nic nie mogło przed nimi obronić. Na drugiej półkuli Indianie Puebla „wynaleźli” straszliwą broń – pszczoły, które po spryskaniu krwią menstruacyjną żądliły wrogów z wyjątkową zajadłością, celując prosto w ich oczy.
 

Z CZĘSTEGO SEKSU SĄ BLIŹNIĘTA

Autorzy XVII- i XVIII-wiecznych podręczników medycznych ostrzegali, że macica, której nie nawilża męskie nasienie – wysycha, co skutkuje atakami histerii. Do zapłodnienia potrzebna jest duża ilość spermy. Stosunek po długiej abstynencji nie zapewniał jej i rodziły się dzieci cherlawe, a nawet karły. Podobne miały być następstwa co bardziej figlarnych pozycji seksualnych, które utrudniały dopływ nasienia do macicy. Ale medycy ostrzegali też przed zbyt częstymi stosunkami, gdyż gromadząca się w nadmiarze sperma zatruwa organizm kobiety, powodując chroniczne osłabienie. Nadmiar nasienia zwiększał szanse na urodzenie bliźniąt, ale i groził poczęciem dziecka tak dużego, że poród zabije matkę.
 

MIESIĄCZKA WYKLUCZA SEKS

Jeśli ktoś obcuje cieleśnie z kobietą mającą miesięczne krwawienie (…), obnaży źródło jej krwi, a ona odsłoni źródło swojej krwi, to oboje będą wyłączeni ze swojego ludu – orzeka Biblia (Kpł 20, 18). Podobny zakaz wprowadził Koran. Kary nie kończyły się jednak na banicji. Według wierzeń żydowskich kobieta uprawiająca seks w okresie menstruacji narażała siebie na śmierć podczas porodu, a dziecko poczęte z takiego stosunku – na trąd. W Europie do końca XVIII w. wierzono, że Żydzi przestrzegają biblijnego zakazu i dlatego nie ma wśród nich trędowatych, natomiast chłopi nagminnie go łamią i często zapadają na przeraźliwą chorobę. Ojcowie Kościoła uznali współżycie z miesiączkującą kobietą za grzech śmiertelny. Wspierali ich lekarze, dowodząc, że jest ono główną przyczyną epilepsji, wodogłowia i niedorozwoju umysłowego.
 

KOBIETY OKRESOWO NIECHCIANE

Krew menstruacyjna zawsze budziła niepokój. W czasach, gdy nie znano podpasek i tamponów, kontakt z miesiączkującą kobietą osób postronnych był nieunikniony, dlatego uznawano ją za istotę nieczystą. Księga Kapłańska stwierdzała, że utrzymuje się w tym stanie przez siedem dni, a wszystko, czego dotknie, zostaje skalane. Księga nakładała też na każdego, kto miał styczność z nią i przedmiotami, na których siadała lub się kładła, obowiązek wyprania odzieży i wykąpania się (Kpł 15, 19–13). Islam zabronił ponadto krwawiącym kobietom dotykania Koranu i odmawiania niektórych modlitw, czego wciąż przestrzegają afgańscy talibowie i saudyjscy wahabici. Święty Hieronim powtórzył za Biblią, że „wszystko, czego dotknie kobieta w okresie swoim, nieczystym czyni”. W średniowieczu nie wolno jej było przystępować do komunii, niektórzy teologowie zabraniali miesiączkującym wchodzenia do kościoła, u egipskich Koptów zakaz ten przetrwał do czasów współczesnych. W zachodniej Afryce i w Polinezji izolowano je całkowicie, zmuszając do zamieszkania w pozbawionej okien chacie na odludziu lub przebywania w najciemniejszym kącie domu. Kobiety w tym okresie nie mogły opuszczać tych miejsc, by nie skalać swoim widokiem słońca i nie sprowadzić na wioskę nieszczęścia.
 

SPERMA JAK KOMUNIA

Niektóre sekty gnostyków wierzyły, że w nasieniu znajduje się cząstka boskiego ducha wypełniającego wszechświat. By jej nie stracić, wyznawcy powstrzymywali się od uprawiania seksu, a podczas obrzędów (tylko dla wtajemniczonych) dokonywali rytualnego spożywania spermy. Członkowie działającej w XVIII wieku sekty seminalistów uważali ją za eliksir życia. Z raportów austriackiej policji wynika, że potajemnie namawiali mężczyzn do masturbacji i kupowali od nich spermę. Z tego powodu seminalistów zdelegalizowano.