Dziś mieszkańcy Hiroszimy uczcili pamięć swoich rodaków, którzy zginęli w wybuchu. O 8.15 czasu miejscowego w Parku Pokoju w Hiroszimie rozległ się dźwięk dzwonu.

To on co roku przypomina tragiczne wydarzenia 1945 roku. Wybuch miał siłę ok. 13 kiloton TNT. Nad centrum miasta zaczął formować się gigantyczny słup dymu, przybierając kształt grzyba. Jego wysokość sięgała kilkunastu kilometrów. Szacuje się, że zginęło około 30% populacji miasta (70-90 tysięcy mieszkańców). Liczba ta do dziś jest sporna. Z 76 tys. budynków w Hiroszimie, 70 tys. zostało zburzonych lub uszkodzonych, w tym 48 tys. całkowicie.

Całkowita liczba ofiar jest oceniana na 250 tysięcy. Wiele osób zmarło wskutek choroby popromiennej. Część popełniła samobójstwo, bo nie mogła znieść skutków eksplozji.

Jedynym człowiekiem, który przeżył wybuchy dwóch bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki w sierpniu 1945 roku jest 93-letni Yamaguchi Tsutomu.