Takie przypadki opisali w książce „Zagadki medycyny” Ann Reynolds i Kenneth Wapner. My wybraliśmy najciekawsze z nich.

1. Zespół uporczywego podniecenia seksualnego

Są 24 godziny na dobę gotowe do orgazmu. Większość dnia potrafią spędzić na masturbowaniu się, żeby dać sobie choć chwilę ulgi. Mężczyźni słysząc to śmieją się, że chcieliby mieć taką żonę. Tymczasem kobiety cierpiące na tę dziwną przypadłość niejednokrotnie mówią, że w zamian za uwolnienie się od niej mogłyby wyrzec się orgazmu do końca życia. Nie mogą pracować i normalnie funkcjonować, bo nawet zwykłe poruszanie się może wywołać u nich orgazm. Nie śpią, często popadają w depresję. Zespół uporczywego podniecenia seksualnego (PSAS) został uznany za chorobę dopiero w 2001 roku. Dotyczy głównie kobiet, a lekarze wciąż nie są zgodni jak leczyć tę uciążliwą dolegliwość.

2. Ludzie, którzy nie widzą twarzy

Wystarczy, że ich znajomy obetnie albo przefarbuje włosy i już nie są w stanie go rozpoznać. Potrafią na oddzielnym obrazku pokazać nos, oko lub brodę, ale kiedy te elementy łączy się w całość, czyli ludzką twarz – widzą tajemniczą pustkę. To osoby cierpiące na prozopagnozję – ślepotę twarzy. Heather Sellers, amerykańska nauczycielka, tak pisze o swoim defekcie: „Zdarzało się, że widziałam w lustrze morze odbijających się twarzy. Nie wiedziałam, która należy do mnie”. Prozopagnozja moży być efektem urazu mózgu, ale też może być cechą wrodzoną. Eksperci szacują, że różnego stopnia ślepota twarzy występuje u 2 proc. ludzi.

3. Niebezpieczne surfowanie

Wyobraź sobie taką sytuację: jedziesz na wymarzone wakacje, uczysz się surfować. Najpierw pływasz po falach, a już kilka godzin później lądujesz na wózku inwalidzkim. I to bynajmniej nie z powodu wypadku. Zespół surfera zaczyna się niewinnie. Najpierw pojawia się lekki ból w plecach. Taki, który zwykle bagatelizuje się, bo to pewnie tylko naciągnięty mięsień. Jeszcze tego samego dnia pojawia się ból w nogach i trudności z chodzeniem, a w końcu – trwałe porażenie kończyn dolnych.

Lekarze zajmujący się tą dolegliwością tłumaczą, że to „problem mechaniczny”: nowicjusz leży płasko na desce, a potem wygina nadmiernie plecy, żeby widzieć, skąd nadciągają kolejne fale. U niewielkiego odsetka następuje wtedy odcięcie dopływu krwi do rdzenia kręgowego. Nie wiadomo, dlaczego jednych to spotyka, a innych nie. I dlaczego u jednych kończy się na łagodnym niedowładem kończyn, a inni lądują na wózku inwalidzkim i nigdy nie wracają do pełnej sprawności. W Ameryce powstała specjalna fundacja, która zajmuje się edukacją surferów i ratowników: jeśli poczujesz choćby lekki ból w plecach, nie lekceważ go - lepiej wyjdź z wody i zgłoś się po pomoc.