Szukając pracy, pewnie przeczytałeś niejeden poradnik dotyczący m.in. tego, co należy mówić podczas rozmowy z rekruterem. A czy wiesz, co odpowiedzieć, gdy przekaże ci on rolę wypytującego? – Kłopotliwe będzie w tym momencie milczenie. Taka reakcja może wskazywać  na to, że mało interesujemy się albo firmą, której zaproponowaliśmy naszą kandydaturę, albo własnym rozwojem. Dlatego przed rozmową kwalifikacyjną należy dobrze zastanowić się, jakie informacje od potencjalnego pracodawcy byłyby dla nas naprawdę istotne – mówi Katarzyna Wojaczyk, Kierownik Działu Rekrutacji  w Integra Consulting Poland. – Kiedy już będziemy na spotkaniu rekrutacyjnym, pamiętajmy, że są pytania, których zdecydowanie nie powinniśmy zadawać. Przy niektórych natomiast kluczową kwestią jest sposób i czas ich wypowiedzenia. Nieprecyzyjne sformułowanie lub nieodpowiednia kolejność mogą zmienić ich odbiór przez rekrutera – dodaje. Czego zatem lepiej nie próbować dowiedzieć się podczas rozmowy kwalifikacyjnej lub jak niektóre sprawy można ująć inaczej?

1. „Jakie proponują Państwo wynagrodzenie?”

Nie chodzi o to, by tematu pensji w ogóle nie poruszać – to naturalne, że kwestia zarobków jest istotna dla przyszłego pracownika. Jeśli jednak podejmiesz ją jako pierwszą lub jedyną, nie wypadniesz najlepiej w oczach rekrutera. Będzie to bowiem świadczyło o tym, że liczy się dla ciebie tylko motywacja finansowa. Zapytaj o wynagrodzenie dopiero po dokładnym omówieniu zakresu obowiązków i innych kluczowych kwestii dotyczących potencjalnej współpracy.

2. „O jakim stanowisku rozmawiamy?”

Jeśli zadasz takie pytanie, potencjalny pracodawca prawdopodobnie uzna, że nie zależy ci na konkretnym wakacie w jego firmie, a CV przysłałeś bez głębszej refleksji, odpowiadając na wiele ogłoszeń w poszukiwaniu jakiegokolwiek zatrudnienia. Inną kwestią jest natomiast zakres obowiązków. Zdarza się, że stanowiska o podobnym charakterze są nazywane bardzo różnie, a z drugiej strony pozornie te same pozycje w kilku firmach mogą znacznie odbiegać od siebie głównymi zadaniami. Dopytaj więc, czym dokładnie miałbyś się zajmować szczególnie, jeśli nie masz takiej pewności po zapoznaniu się z ofertą.

3. „Czym zajmuje się wasza firma?”

To zdanie to idealny sposób na podkreślenie kiepskiego przygotowania do rozmowy. – Najważniejsze informacje o potencjalnym pracodawcy są zwykle bardzo łatwo dostępne. Korzystając chociażby ze strony internetowej czy mediów społecznościowych możemy zapoznać się z jego ofertą, dokonaniami, aktualnymi działaniami, a często i opiniami pracowników – mówi Katarzyna Wojaczyk z Integra Consulting Poland. – Zdecydowanie lepiej zaskoczyć prowadzącego spotkanie dużą wiedzą o jego firmie, nawiązując na przykład do konkretnego projektu z portfolio marki, niż zbyt małą lub wręcz zerową. Oczywiście nie mówimy tu o rekrutacjach ukrytych, w przypadku których nie znamy wcześniej nazwy przedsiębiorstwa, wtedy jednak warto szczególnie wykazać się szeroką znajomością i głębokim zrozumieniem branży – dodaje.  

4. „Dlaczego poprzedni pracownik już nie pracuje?”

Może interesować cię to, czy stanowisko, na które aplikujesz, jest zupełnie nowym czy też przejmiesz już rozpoczęte projekty. Nie powinieneś natomiast wnikać w prywatne decyzje zupełnie nieznanej ci osoby – poprzedniego członka zespołu bądź potencjalnego pracodawcy. Pytanie o nie na rozmowie kwalifikacyjnej może być odebrane jako ciekawskość, a wręcz wścibskość.

5. „Ile osób się zgłosiło?”

Zastanów się, co da ci informacja, że kandydatów jest sporo? Jeśli natomiast nie jest ich zbyt wielu, rekruter może nie udzielić ci odpowiedzi, nie chcąc osłabiać wizerunku firmy i jej pozycji negocjacyjnej w momencie ustalania wysokości wynagrodzenia. Jest to więc przykład nieprzemyślanego pytania, które mało wnosi do rozmowy, a jego zadanie może być odebrane jako wynik bezrefleksyjnego stosowania się do wyczytanych w internecie porad, w myśl których wypada o coś zapytać.

6. „Czym możecie mnie przekonać do pracy u was?”

Choć w niektórych zawodach ogromna pewność siebie to cecha pożądana, takie sformułowanie na rozmowie kwalifikacyjnej może być odebrane jako twoja wątpliwość, czy firma jest dla ciebie wystarczająco dobra. Dodatkowo postawisz rekrutera w niezręcznej pozycji zmuszaniem go do argumentacji przez odwrócenie ról. To raczej nie zachęci potencjalnego pracodawcy do zaproponowania ci posady. Lepiej zapytaj o możliwość udziału w szkoleniach, elastyczny czas pracy lub inne benefity czy kluczowe dla ciebie kwestie w kontekście decyzji o podjęciu zatrudnienia.

7. „Czy podczas pracy można korzystać z serwisów społecznościowych?”

W niektórych branżach monitoring np. Facebooka lub Instagrama należy do codziennych zadań. Zwykle jednak pytanie o możliwość korzystania z serwisów społecznościowych w godzinach pracy sugeruje, że twoje podejście do obowiązków nie jest do końca poważne. W ten sposób pokażesz, że czas na realizację działań zawodowych będziesz chciał wykorzystywać także na inne sprawy, a to może mieć negatywny wpływ na twoją efektywność.

8. „Czy spóźnienia do pracy są tolerowane?”

Takie sformułowanie może wskazywać na to, że będziesz mało solidnym pracownikiem. Jeśli jednak istnieją obiektywne przyczyny, dla których z góry wiesz, że nie będziesz w pełni dyspozycyjny w określonych przez potencjalnego pracodawcę godzinach, zapytaj o możliwość ich przesunięcia lub wykonywania części pracy zdalnie. Nie masz gwarancji zgody na taką propozycję, z drugiej jednak strony wyjaśniając tę kwestię na samym początku, oszczędzisz czasu sobie i rekruterowi.

Ścieżki kariery zawodowej bywają wyboiste. Niektórym potknięciom możesz jednak zapobiec, przygotowując się odpowiednio do drogi. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej, podobnie jak w podróży, dobrze wiedzieć, o co warto pytać, a jakich kwestii lepiej nie poruszać, by jak najsprawniej dotrzeć do celu.