Antoni Kocjan urodził się 12 sierpnia 1902 r. we wsi Skalskie - dziś to dzielnica Olkusza. Jego rodzice, Michał i Franciszka, mieli jeszcze troje dzieci: Ludwika (wcześnie zmarłego), Annę oraz Bolesława. Ten ostatni w przyszłości został pilotem. Jak się okazało, Antka też ciągnęło ku przestworzom. Jako chłopiec trapił się jednak przede wszystkim tym, że jest niewysoki. Matka mówiła mu wtedy: „Nie martw się, żeś Łokietek, będziesz dzielnym królem". Królem nie został, bohaterem - tak.

OBOWIĄZKI I MARZENIA

W czasie swojej nauki w Gimnazjum im. Króla Kazimierza Wielkiego w Olkuszu Antoni trafił do harcerstwa. Jeszcze zanim zdał maturę, upomniała się o niego ojczyzna. Wychowany w patriotycznym duchu, służył ochotniczo w 11. Pułku Piechoty podczas wojny polsko-bolszewickiej. Dopiero po niej, w 1923 roku, zdał egzaminy maturalne.

Jesienią 1923 roku rozpoczął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej. Aby się utrzymać, nocami pracował w jednym z urzędów pocztowych w Warszawie. To na poczcie poznał Elżbietę Zanussi - wówczas studentkę - z którą potem się ożenił (w 1929 r.). Nie zdołał jednak łączyć pracy z trudnymi studiami na Politechnice. Gdy nie zaliczył pierwszego roku, zrezygnował i wstąpił na Wydział Leśny Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie studiował do 1927 roku. Wciąż interesowała go jednak technika: w 1925 roku nawiązał kontakt ze studentami Sekcji Lotniczej Wydziału Mechanicznego Politechniki Warszawskiej. Zaczął z nimi współpracować. I już rok później pod kierunkiem Kocjana, który ciągle we własnym zakresie zdobywał i pogłębiał wiedzę lotniczą, w warsztatach tej Sekcji został zbudowany dwumiejscowy samolot, zaprojektowany przez Jerzego Drzewieckiego. W trakcie pierwszego lotu samolot zapalił się - pękł przewód paliwa, umiejscowiony zbyt blisko rury wydechowej. Usterka została usunięta i w 1927 roku kolejny egzemplarz maszyny pomyślnie zakończył lot.

W 1929 roku Antoni Kocjan został na stałe zatrudniony w warsztatach Sekcji Lotniczej. Niebawem zdobył także uprawnienia pilota samolotowego, a później również szybowcowego. Pobił kilka rekordów wysokości, w tym jeden ze słynnym kpt. Franciszkiem Żwirką (na RWD-2 16 października 1929 roku wznieśli się na ! wysokość 4004 m, bijąc międzynarodowy rekord wysokości w klasie samolotów o masie własnej do 280 kg).

W 1930 r. Kocjan zaprojektował pierwszy ze swych szybowców: Czajkę. Okazały się bardzo przydatne w szkoleniu pilotów. Kolejnym modelom też nadawał nazwy ptaków, ewentualnie owadów (Wrona, Sroka, Sokół, Orlik, Mewa, Komar). Od 1935 roku konstruował ponadto motoszybowce Bąk. Był tytanem pracy. W Polsce w latach 30. zbudowano w sumie 1400 szybowców: 700 - jak podaje biograf Kocjana dr Andrzej Glass - było jego konstrukcji. Chociaż więc nie ukończył studiów technicznych, okazał się pod tym względem geniuszem. Na jego szybowcach ustanowiono czterdzieści krajowych rekordów i jeden międzynarodowy, a na motoszybowcu Bąk - dwa międzynarodowe. Nic dziwnego, że za swoją działalność konstruktorską Kocjan został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Najpełniejszą biografię bohatera napisał dr Andrzej Glass („Antoni Kocjan - szybowce i walka z bronią V”, Muzeum Lotnictwa w Krakowie, 2002). Dzięki podaniu w tej książce numeru obozowego Kocjana, który autor wynotował z jego listów wysyłanych z KL Auschwitz do żony, możliwe stało się odnalezienie jego zdjęcia obozowego. Fotografia ta, wykonana przez obozowe gestapo jako zdjęcie anonimowego więźnia, oznaczonego numerem 4267, przez wiele lat była przechowywana w Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu jako niezidentyfikowana.