ODKRYCIE I WPADKA

W meldunkach z lutego i marca 1944 r. Kocjan przekazał pierwsze wiadomości o produkcji rakiet w podziemnych zakładach w górach Harzu koło Nordhausen. Pozostawała kwestia poligonu, na którym hitlerowcy przeprowadzali testy swojej Wunderwaffe. Po zbombardowaniu Peenemünde próby z V-2 przeniesiono w okolice wysiedlonej i spalonej wsi Pustków, na terenie poligonu Blizna koło Dębicy. Nad ten cel - ze względu na odległość - alianckie samoloty nie były w stanie dotrzeć.

Pierwsza rakieta V-2 z Pustkowa-Bli- zny wystartowała 5 listopada 1943 roku. Od tego czasu zaczął też na tamtym terenie pracować wywiad AK. Kiedy 20 maja 1944 roku nad brzegiem Bugu koło wsi Klimczyce w rejonie Sarnak spadła rakieta V-2, akowcom udało się przejąć jej części. Kwestią niecierpiącą zwłoki stało się przetransportowanie fragmentów oraz meldunku do Anglii. Oczywistym kandydatem na kuriera był Antoni Kocjan.

Niestety 1 czerwca 1944 roku został aresztowany. Do wpadki doszło z powodu wykrycia drukarni tajnych wydawnictw wojskowych AK, mieszczących się w spalonych przedwojennych warsztatach szybowcowych Kocjana na skraju Pola Mokotowskiego. W zaistniałej sytuacji kurierem został Jerzy Chmielewski, zwolniony z KL Auschwitz, były szef Biura Studiów Przemysłowo-Gospodarczych. Części V-2 załadowano do dwóch stalowych butli tlenowych. Następnie raport na temat broni oraz butle przetransportowano pod Tarnów, gdzie znajdowało się lądowisko. W nocy z 25 na 26 lipca po cenny ładunek przyleciał samolot z Brindisi. Przez Włochy Chmielewski trafił do Londynu. Tam przekazał raport i części rakiety Oddziałowi VI Sztabu Wodza Naczelnego. Brytyjczycy wprawdzie nie mieli szans przeciwstawić się naddźwiękowej prędkości V-2, ale poznali przynajmniej, co im zagraża. Zrozumieli, że muszą niemieckie wyrzutnie rakietowe zwalczać na wszelkie możliwe sposoby. A pierwsze pociski V-2 spadły na Londyn już 9 września 1944 roku.

ZDRADA ŁĄCZNICZKI

Ponieważ aresztowanie Kocjana nie mało nic wspólnego z jego działalnością wywiadowczą, lecz „jedynie” z wykryciem tajnej drukarni wojskowej, próbował się bronić. Argumentował, że nie miał z tą sprawą nic wspólnego. 12 lipca 1944 roku z Pawiaka została wypuszczona Elżbieta Kocjanowa. Antoni również miał być zwolniony. Niestety, w ostatniej chwili zdradziła go łączniczka AK. Poinformowała gestapowców o jego udziale w konspiracyjnej produkcji granatów. To przesądziło o jego losie.

Skatowanego Kocjana, niesionego na egzekucję na noszach, rozstrzelano w grupie ostatnich więźniów Pawiaka 13 sierpnia 1944 roku. Miejsce, w którym został pochowany, pozostaje niewiadomą. Rozkazem gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, wydanym pod koniec powstania warszawskiego, za swoje niezwykłe zasługi Kocjan został odznaczony Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy.

Postać Antoniego Kocjana została uwieczniona w amerykańsko-brytyjskim filmie fabularnym „Oni ocalili Londyn”, który powstał w 1958 roku. Na początku lat 90. przed budynkiem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej odsłonięto pomnik, upamiętniający Akcje V-1 i V-2. Na jednej z tablic tego pomnika widnieje napis: „Kierownicy Akcji V-1 i V-2 Antoni Kocjan, Stefan Waciórski, grupa Wywiadowcza Lombard”.


• DLA GŁODNYCH WIEDZY:

» Michał Wojewódzki, Akcja V-1, V-2

» Andrzej GLass, Antoni Kocjan - szybowce i walka z bronią V

» Leon Wanat, Apel więźniów Pawiaka

» Bogusław Szwedo, Na bieżni i w okopach. Sportowcy odznaczeni Orderem Wojennym Virtuti Militari 1914-1921 oraz 1939-1945 (publikacja zawiera obszerny biogram Antoniego Kocjana)

» Żołnierze Komendy Głównej Armii Krajowej wspominają... (opracowanie pod red. Krystyny Wyczańskiej)