WILLKOMMEN IN ÄGYPTEN

Kiedy więc na przełomie lat 40. i 50. w Egipcie zaczynają się pojawiać poszukiwani nazistowscy zbrodniarze i dawni żołnierze Hitlera, mogą liczyć na życzliwe przyjęcie. Największy jednak napływ hitlerowców następuje po obaleniu w 1952 r. króla Faruka i objęciu władzy przez Radę Rewolucyjnych Dowódców, na których czele stanął po pewnym czasie Naser – znany Niemcom z czasów, gdy z Bractwem Muzułmańskim próbował zorganizować antybrytyjskie powstanie podczas II wojny światowej.

Ale i on dochodzi ostatecznie do porozumienia z Wielką Brytanią. Układ zostaje uznany za zdradę przez Bractwo Muzułmańskie, które organizuje nieudany zamach. W odpowiedzi Naser każe aresztować 19 tys. członków Bractwa. To początek rozłamu wśród arabskich sojuszników III Rzeszy, którego efektem jest powstanie dwóch konkurujących ze sobą ruchów, zmierzających do zjednoczenia świata muzułmańskiego: świeckiego panarabizmu i religijne-go panislamizmu. Naser może liczyć na wsparcie Zachodu jako sojusznik przeciw komunistom. To otwiera drogę do niemal jawnej współpracy dawnych nazistów, oficerów i dygnitarzy III Rzeszy z nowym reżimem. Lista zaproszonych do Egiptu wojskowych i cywilnych ekspertów jest imponująca. Poza organizującym tę współpracę Skorzenym znajduje się wśród nich gen. Otto Remer – człowiek, który odegrał decydującą rolę w zdławieniu antyhitlerowskiego przewrotu w lipcu 1944 r. i zatrzymaniu zamachowców, którzy podłożyli bombę w kwaterze Führera.  Są wielokrotnie odznaczani przez Hitlera generałowie Wilhelm Fahrmbacher i Oskar Munzel. Jest dr Wilhelm Voss, najbliższy współpracownik twórcy niemieckich Wunderwaffe gen. Hansa Kammlera – teraz będzie doradzać przy rozbudowie egipskich wojsk rakietowych. Jest też Hjalmar Schacht, były prezes Reichs-banku, skoligacony z Otto Skorzenym.

Wielu z przyjeżdżających do Egiptu nazistów, np. były lider Hitlerjugend Hartmann Lauterbacher, to również współpracownicy zachodnioniemieckiego wywiadu. Służby RFN co prawda blisko współpracowały z Amerykanami, jednak Bonn miała też w krajach arabskich własne geopolityczne interesy. Jak wynika z odtajnionych archiwów CIA, delegatury agencji obawiały się odbudowy niemieckich wpływów w tym regionie. W 1954 r. amerykański rząd zablokował realizację umowy zawartej przy udziale Schachta, zgodnie z którą w niemieckich stoczniach miała zostać zbudowana flota supertankowców. Arabia Saudyjska planowała za ich pomocą rozwozić swoją ropę po całym świecie.

Egipsko-niemiecka współpraca zakończyła się po ponad 10 latach, gdy Naser rozpoczął flirt z krajami komunistycznymi. Kamieniem obrazy okazało się zaproszenie do Egiptu przywódcy NRD Waltera Ulbrichta. Skutkiem było zerwanie stosunków dyplomatycznych z RFN. Niektórzy eksperci, jak  Skorzeny czy Remer, wyjechali do Hiszpanii lub wrócili do Niemiec. Jednak wielu do końca życia mieszkało w Egipcie. Jednym z ostatnich aktów współpracy eksnazistów ze światem arabskim był dokonany w 1969 r. zamach stanu w Libii, po którym władzę objął Muammar al-Kadafi. W zorganizowaniu przewrotu i utrwaleniu jego władzy pomogła kierowana przez Skorzenego firma Paladin Group – organizacja zawodowych najemników, rekrutujących się z sił specjalnych III Rzeszy.

DYKTATORZY I TERRORYŚCI

Chociaż w latach 70. wpływy byłych dygnitarzy III Rzeszy na kraje arabskie były już słabe, to właśnie wtedy najpełniej zaowocowały wieloletnie kontakty. Cała dekada mija pod znakiem terrorystycznych ataków organizacji Al-Fatah, której liderem jest Jasir Arafat. Naprawdę nazywa się al-Husajni. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa. Wielki mufti Jerozolimy Muhammad Amin al-Husajni był jego wujem, a sam Arafat szkolił się pod okiem niemieckich ekspertów. Z kolei wujem Saddama Husajna, krwawego dyktatora Iraku, był Khairallah Talfah, jeden z członków wspieranego przez nazistów rządu al-Kilaniego.

Takich rodzinnych powiązań było więcej. Synem Hasana Salamy, który uniknął schwytania w czasie „Operacji Atlas”, był Ali Hassan Salameh – dowódca organizacji Czarny Wrzesień, odpowiedzialnej za zamordowanie 11 izraelskich sportowców w czasie igrzysk w Monachium w 1972 r. Nie ma więc przesady w stwierdzeniu, że północna Afryka i Bliski Wschód stały się dla funkcjonariuszy III Rzeszy równie bezpiecznym (a nawet lepszym) schronieniem jak Ameryka Południowa. A jedną z inspiracji dla powstających tam dyktatur i organizacji terrorystycznych był nazizm.