Inżynierowie z Ronn Motors skonstruowali na razie sam szkielet samochodu i wyposażyli go w podwozie, silnik, instalację do produkcji wodoru, salon i inne niezbędne części. Jak będzie wyglądała maska – na razie nie wiadomo, można się jednak domyślać, patrząc na ilustrację. Samochód napędzany jest 3,5 litrowym silnikiem V6 z Acury. 289 koni mechanicznych w wersji podstawowej i 450 – z dwoma opcjonalnymi turbosprężarkami. Mechaniczna skrzynia posiada sześć biegów – producent obiecuje, że w roku 2009 pojawi się już wersja automatyczna. Nadwozie, a także salon będą wykonane przy użyciu włókien węglowych. Wyposażenie z najwyższej półki – skórzane fotele z podgrzewaniem i chłodzeniem mają zapewnić pasażerom wysoki komfort jazdy. Samochód będzie osiągał prędkość 334 km/h, a do 60 mil/h (prawie 100 km/h) rozpędzi się w 3,5 sekundy. Taki rozpęd auto zawdzięcza swojej dość małej wadze – poniżej 1 tony. Zużycie paliwa jest natomiast zaskakująco niskie: Samochód pali zaledwie 5,88 litrów na 100 km. Scorpion jest wyposażony w niewielki zbiornik z wodą i specjalny elektrolizer firmy Hydrorunner – strategicznego partnera Ronn Motors. Sterowany komputerowo elektrolizer produkuje niewielką ilość wodoru, który przekazywany jest wraz z benzyną do tradycyjnego silnika o spalaniu wewnętrznym. Elektrolizer pobiera prąd wytworzony podczas hamowania samochodu, kiedy to energia kinetyczna przekształcona zostaje na elektryczną (rekuperacja energii elektrycznej). Oprócz tego wodór ułatwia spalanie benzyny. Założyciel firmy Ronn Maxwell twierdzi, że Scorpion to kolejny krok na drodze do idealnego samochodu – oszczędnego i ekologicznego, a zarazem zapewniającego kierowcy i pasażerom komfort jazdy i charakteryzującego się pierwszorzędnymi parametrami.
Już niedługo przekonamy się, jak system ten sprawdzi się w praktyce.
JSL
źródło: www.ronnmotors.com