Autyzm, schizofrenia i choroba dwubiegunowa mają jedną wspólną cechę. To może pomóc w leczeniu

Przynajmniej trzy neuropsychiatryczne zaburzenia mają podobne źródło. Nowe badanie wskazuje, że klucz do ich zrozumienia leży w aktywności genetycznej.
Autyzm, schizofrenia i choroba dwubiegunowa mają jedną wspólną cechę. To może pomóc w leczeniu

Naukowcy przebadali RNA przekaźnikowe w ponad 800 ludzkich mózgach od dawców cierpiących na spektrum autyzmu, chorobę dwubiegunową afektywną, depresję oraz alkoholizm. W puli znalazły się także zdrowe mózgi. Analizy pokazały bardzo znaczącą zbieżność tysięcy genetycznych cech wśród osób dotkniętych zaburzeniami.

– Wszystkie z tych zaburzeń były zależne od czynnika genetycznego, choć nie jest to proste wynikanie. To bardzo skomplikowane – tłumaczy dr Daniel Geschwind, nurogenetyk z Uniwersytetu Kalifornii w Los Angeles, jeden z głównych autorów badania.

Już wcześniejsze badania wskazywały na współdzielenie przez osoby dotknięte zaburzeniami konkretnych genów. Powiązano genetycznie schizofrenię i autyzm, jednak zaburzenie dwubiegunowe do tej pory nie występowało w tym kontekście. Opublikowane właśnie w “Science” badanie jest krokiem dalej – sprawdza jakie są konsekwencje działania tych genów.

Znajdujący się w astrocytach jeden z zestawów genów jest wyjątkowo aktywny we wszystkich trzech zaburzeniach.

– Przez wiele lat astrocyty uważano za “komórki wsparcia” – mówi Geschwind – Okazuje się jednak, że mają kluczową rolę w procesie homeostazy: organizacji i optymalizacji połączeń synaptycznych w mózgu.

Inne komórki, które wykazały równie dużą aktywność u osób ze spektrum autyzmu to mikrogleje. Jedną z ich funkcji jest regulacja synaps podczas początkowego rozwoju dziecka, co może tłumaczyć objawy spektrum u dzieci.

Czy jednak winą za schizofrenię, autyzm i dwubiegunowość można obarczyć tylko geny? Naukowcy odradzają drogę na skróty i dodają, że bardzo trudno tutaj oddzielić czynniki biologiczne od środowiskowych. Wyniki badań są jednak znacznym krokiem naprzód w rozumieniu natury zaburzeń i opracowywaniu skuteczniejszych terapii.

– Jeśli uda nam się zrozumieć te wzory i je dokładnie opisać, będziemy mogli rozpocząć pracę nad lekami, które odwrócą ich działanie – dodaje Geschwind.

Źródło: CNN