ŚWIADECTWA NAOCZNYCH ŚWIADKÓW

Azteckie kodeksy zostały w większości spalone przez chrześcijańskich kapłanów, którzy przybyli z konkwistadorami.

PÓŹNIEJSZE RELACJE

Spisane przez konkwistadorów i przez Azteków bardzo różnią się w ocenie ilości ofiar.

1) Dominikański mnich Diego Durán szacuje ich liczbę na 80 400. na 80 400.

2) Aztecki kodeks Telleriano-Remensispodaje liczbę 20 000ofiar. 20 000 ofiar.

3) Inny aztecki manuskrypt, tzw. Codex Mexicanus - zaledwie 320 ofiar.

DOWODY POSZLAKOWE

1) Hiszpańscy konkwistadorzy opisali plamy krwi u podnóża Wielkiej Świątyni w Tenochtitlan (Templo Mayor). Kilka odrębnych testów osadu na powierzchni kamieni wykonanych w latach 90. wykazało ślady białka, żelaza pochodzącego z krwi i ludzkiego materiału genetycznego.

2) Podczas wykopalisk w Templo Mayor znaleziono kilkadziesiąt czaszek z różnych okresów oraz obsydianowe noże ofiarne.

3) Hernán Cortés opisał gigantyczną kratę z Tenochtitlan, nazywaną przez Azteków tzompantli, na której umieszczono czaszki osób składnych w ofierze podczas świąt religijnych.


    Aztekowie, których cywilizacja kwitła w Meksyku w latach 1345–1521, znani są m.in. z powodu ludzkich ofiar, które składali bogom podczas świąt religijnych. Indianie wierzyli, że cały wszechświat istniał dzięki ofierze, której dokonali bogowie. Dalszą egzystencję świata mógł zapewnić jedynie obfity dopływ ludzkiej krwi. Aby zdobyć potrzebną liczbę ofiar, Aztekowie toczyli tzw. kwietne wojny (xochiyaoyotl) z okolicznymi ludami; celem starć nie było ostateczne pokonanie wroga, ale pojmanie jeńców.

    W 1487 roku, za panowania azteckiego króla Ahuitzotla, odbyła się czterodniowa uroczystość ku czci boga Huitzilopochtliego, jednego z głównych bóstw Azteków. Wszystkie źródła zgadzają się, że tego dnia na czterech ołtarzach ustawionych na szczycie piramidy w Tenochtitlan oraz 15 w innych świętych miejscach w mieście złożono bogom w ofierze ogromną ilość jeńców.

    Znamy szczegóły przebiegu ceremonii: ofiary wprowadzano na szczyt piramidy, gdzie czterech kapłanów rozciągało je na kamieniu ofiarnym, a piąty wbijał obsydianowy nóż w klatkę piersiową, wyjmował bijące serce i w uniesionych rękach prezentował je posągowi Huitzilopochtliego, boga słońca i patrona wojny oraz miasta Tenochtitlan, a następnie zwracał się w pozostałe strony świata. Serce umieszczano w kamiennej misie (cuauhxicalli) i palono przed posągiem boga. Ciało ofiary zrzucano ze stopni piramidy, po czym zajmowali się nim rzeźnicy. Jak podają kronikarz Bernal Díaz del Castillo (brał udział w wyprawie Cortésa) i franciszkanin Bernardino de Sahagún, trzy z czterech kończyn otrzymywał wojownik, który pojmał jeńca – prawdopodobnie zjadano je podczas uroczystego bankietu. Czwartą kończynę ofiarowywano królowi, a wnętrznościami karmiono zwierzęta w królewskim zoo.

    Choć sam fakt złożenia ludzkiej ofiary nie wzbudza wątpliwości, do dziś historycy nie mogą ustalić, ile osób zginęło w Tenochtitlan podczas ceremonii 1487 r. Największą ich liczbę – ponad 80 tys. – podaje w „Historia de los Indios de Nueva España e Islas de Tierra Firme” Diego Durán. Niewielu mniej, bo 72 344, doliczył się franciszkanin Juan de Torquemada. Obaj jednak spisywali swoje kroniki wiele lat po pojawieniu się konkwistadorów w Meksyku. Niewykluczone, że podali przesadzone dane, aby znaleźć moralne uzasadnienia dla podboju Azteków przez Europejczyków. W podobny sposób szacowano też ilość ludzkich ofiar składanych przy innych okazjach: tuż po podboju Azteków przez Cortésa pierwszy biskup Meksyku Juan de Zumárraga twierdził, że ich liczba wynosiła 20 tys. rocznie, ale już pół wieku później jezuicki misjonarz Jose de Acosta uważał, że podczas świąt religijnych składano 20 tys. ofiar... dziennie.

    Badacze postanowili przeprowadzić bezkrwawy eksperyment, dzięki któremu mogliby stwierdzić, czy podczas czterodniowej uroczystości dało się uśmiercić tak wielu ludzi. An­tropolog Barry Isaac z uniwer­sytetu w Cincinnati zauważa, że gdyby złożenie każdej ofiary zajmowało ok. 2 minut, na każ­dym ołtarzu ginęłoby w ciągu godziny 30 mężczyzn. Jeśli - jak założył Isaac - pomnoży się tę liczbę przez szacunkowe 10 godzin dziennie, przez 4 dni i przez 19 ołtarzy, otrzymujemy 22 800 ofiar - liczbę bardzo zbli­żoną do podawanej przez Codex Telleriano-Remensis.

    Aby sprawdzić, czy da się złożyć ofiarę w ciągu 2 minut, ze­spół badaczy stworzył najpierw repliki azteckich obsydianowych noży. Następnie do pracy przy­stąpili Chris Leigh i Wesley Fisk z uniwersytetu w Adelajdzie, którzy specjalizują się w two­rzeniu wiernych kopii ludzkich ciał m.in. do wojskowych ekspe­rymentów. Wykonali tors z two­rzyw sztucznych o podobnej elastyczności jak tkanki człowie­ka. Brandon Coventry, chirurg z Royal Adelaide Hospital, pod­jął się roli azteckiego kapłana. Lekarz zauważył, że najprostszy sposób wydobycia serca to na­cięcie powłok brzusznych pod mostkiem, a następnie przebi­cie przepony od dołu i odcięcie prowadzących do serca naczyń krwionośnych. Już podczas pierwszej próby zdołał to zrobić w ciągu 20 sekund. Wprawnym kapłanom cała operacja zajmo­wała zapewne jeszcze mniej cza­su. Chirurg stwierdził, że serce prawdopodobnie wciąż biło po wyjęciu z klatki piersiowej. Resz­tę szacowanych 2 minut zajmo­wało ułożenie jeńca na ołtarzu, a następnie ofiarowanie i spale­nie serca oraz zrzucenie ciała ze stopni piramidy.

    Wielka ilość ofiar stwa­rzała też problemy logistyczne. Pierwszym było sprowadzenie do Tenochtitlan, które liczyło nie więcej niż 200-250 tys. mieszkań­ców, 20 tys. jeńców, a następnie znalezienie dla nich pomieszczeń i dostatecznej ilości pożywienia na co najmniej kilka dni. Kolej­nym problemem było pozbycie się ciał. Nawet jeśli sprawnie rozczłonkowywano je i dzielono, w ciągu 4 dni Aztekowie musieli „zagospodarować” ponad 1,59 mi­liona kg zwłok (przy założeniu, że przeciętny indiański wojownik ważył ok. 70 kg).

    Trudności nastręczała też kontrola nad grupą 20 tys. jeń­ców - młodych i silnych wojow­ników, którzy mogli w każdej chwili wszcząć bunt. Z pomocą przychodził Aztekom system religijny. Mieszkańcy preko­lumbijskiego Meksyku wierzyli w wielopoziomowe niebo, w któ­rym drugie w kolejności miejsce przypadało złożonym w ofierze wojownikom (pierwsze zajmo­wały niemowlęta zmarłe tuż po urodzeniu). Osoby, których zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, plasowały się najniżej w hierar­chii. Okazanie tchórzostwa w ob­liczu śmierci uchodziło za hań­bę. Już po przybyciu Hiszpanów zdarzało się, że uwolnieni przez nich jeńcy nie chcieli uciekać i domagali się, aby złożono ich w ofierze.


    WYNIKI ŚLEDZTWA

    Liczbę ok. 80 000 ofiar podczas czterodniowej uroczystości w Tenochtitlan w 1487 r., podaną przez Diego Durana i Juana de Torquemadę, należy uznać za przesadzoną. Natomiast możliwe, że Aztekowie złożyli wówczas w ofierze ok. 20 000 jeńców. Była to największa odnoto­wana ofiara z ludzi.