Balon to statek powietrzny, który należy do grupy aerostatów, czyli statków, które są lżejsze od powietrza.
Nowoczesne balony korzystają z kosmicznych technologii. Ich powłoki są wykonane z wytrzymałych włókien, takich jak kevlar czy mylar. Superlekki kosz składa się w włókien węglowych, kevlaru i poliuretanu. Jako siłę nośną balon wykorzystuje hel, rozgrzewany przez znajdujące się poniżej gorące powietrze. Paliwo służące do podsycania płomienia jest magazynowane w zbiornikach znajdujących się wokół kosza. Choć balon nie ma silnika, może lecieć z prędkością ponad 300 km/godz. By utrzymał się w powietrzu, wystarczy by siła nośna była równa jego masie, by się unosił - siła nośna musi być większa.

Początki balonów


Pierwszy załogowy lot balonem miał miejsce we wrześniu 1783 roku. Wszystko za sprawą braci Josepha Michela (1740-1810) i Jacquesa Étienne (1745-1799) - francuskich wynalazców balonu na ogrzane powietrze. Ich pojazd wystartował z Wersalu, a na pokładzie znajdowały się... kogut, kaczka i baran. W październiku tego samego roku francuski nauczyciel chemii i fizyki Jean-François Pilâtre de Rozier wzniósł się balonem na wysokość 26 metrów. Pojazd był na uwięzi. Po powodzeniu tych eksperymentów bracia Montgolfier zbudowali pojazd, który mogł unieść dwoje ludzi. 21 listopada odbył się pierwszy w historii wolny lot balonu z człowiekiem na pokładzie. Pod koniec roku podobne próby odbywały się m.in. w Mediolanie, Londynie i Hadze.

Made in Poland


Nasz kraj był jednym z pierwszych, gdzie rozpoczęto eksperymenty w tej dziedzinie na własną rękę. Pierwszy polski balon uniósł się w powietrze już w 1784 roku za sprawą nadwornego chemika królewskiego - Stanisława Okraszewskiego. Jego pojazd miał niecały metr średnicy, wypełniony wodorem i przymocowany na linie uniosł się w powietrze na trzy minuty na wysokość ok 180 m. Eksperyment obserwował sam król Stanisław August Poniatowski. Na pierwszy polski lot balonu załogowego trzeba było czekać do 1789 roku. Wystartował z ogrodu Foksal w Warszawie, wzniósł się na wysokość 2 km, a po około 45 minutach wylądował w Białołęce. Pilotował go Francuz Jean Pierre Blanchard.