MIT 1 - Marihuana jest legalna

 

Wszystko zaczęło się od publikacji blogera Darmona Richtera, który twierdził, że podczas wakacji w Korei Północnej zakupił i skonsumował sporą ilość marihuany. Według Richtera była szokująco tania (dwa dolary za worek) i powszechnie dostępna na targu w Rason. Bloger nie ukrywał radości, opisując konopną ucztę, do której miał dołączyć nawet jego przewodnik. Być może skończyłoby się na kilku komentarzach, gdyby nie biuro turystyczne Young Pioneers, które pochwaliło się sprawą na swoim portalu. Wiadomość poszła w świat, a media zaczęły się rozpisywać o marihuanowym królestwie. Szybko jednak przyszło otrzeźwienie. Po korespondencji z ekspertami Darmon Richter napisał sprostowanie: „skonsumowany był najprawdopodobniej tani tytoń (kor. iptambe), a nie marihuana, której palenie nie jest praktykowane w Korei”. Należy dodać, że konopie przemysłowe, zawierające znikomą ilość związków psychoaktywnych, są powszechnie uprawiane w Korei – dla włókien i paszy dla krów.

 

MIT 2 - Wolno strzyc się tylko w jeden, ustalony odgórnie sposób

 

Informacja o nakazie strzyżenia się „na Kima” po raz pierwszy ukazała się na stronie Radia Wolna Azja. Stacja opierała się na przekazie mieszkającego w Chinach uciekiniera z Korei Północnej. Masowego podgalania boków głowy nie zauważyli jednak ani przedstawiciel biur turystycznych, ani mieszkający w Pjongjangu pracownicy placówek dyplomatycznych.

Nieliczni studenci decydujący się na taką fryzurę to gorliwi wyznawcy reżimu, zazwyczaj członkowie Socjalistycznego Związku Młodzieży Kim Ir Sena. Aktywiści tej organizacji często pełnią rolę stróżów moralności. Znani są z zatrzymywania nieodpowiednio ubranych młodych ludzi, nie zmuszają jednak nikogo, by strzygł się tak jak Najwyższy Przywódca.

Skąd wziął się ten mit? Turyści odwiedzający zakłady fryzjerskie w stolicy Korei Północnej spostrzegli tablice przedstawiające różne propozycje fryzur. Miały ułatwić klientom wybór, jednak przybysze z Zachodu błędnie zinterpretowali je jako nakazy.

Inna sprawa, że społeczeństwo północnokoreańskie w kwestii wyglądu wciąż należy do niezwykle konserwatywnych. W mediach upomina się obywateli, by wyglądali, jak przystało na mieszkańców socjalistycznego raju. Szczególnie apeluje się do mężczyzn, aby pilnowali długości włosów i nie ulegali imperialistycznym wpływom. Krótkie spódniczki, mocny makijaż i jeansy również nie są mile widziane.

 

MIT 3 - Koreański kosmonauta był na Śłońcu

 

Historia o dzielnym Hung Il Gongu, który dotarł na Słońce w cztery godziny i wrócił w 18, nie jest dziełem północnokoreańskiej propagandy, lecz satyrycznego irlandzkiego portalu Waterford Whispers News, znanego z publikacji efektownych fikcyjnych wiadomości. Nie wiadomo, kto dał się nabrać pierwszy, ale zadziałał efekt domina. Haczyk połknął nawet magazyn „Times”. Zdumiewające, że bezmyślnie powielających informacje dziennikarzy nie zastanowił fragment o tym, że Koreańczyk, by uniknąć żaru... podróżował nocą.

 

MIT 4 - W TV jest tylko jeden kanał

 

Bez wątpienia media w KRLD należą do najbardziej kontrolowanych na świecie. Rok w rok kraj ten zajmuje jedno z ostatnich miejsc w rankingu wolności słowa międzynarodowej organizacji Reporterzy bez Granic. Nie jest jednak prawdą, że w Korei Północnej istnieje tylko jeden kanał telewizyjny propagujący reżim 24 godziny na dobę.

W rzeczywistości w Korei Północnej nadają cztery kanały telewizyjne, wszystkie państwowe. Każdy z nich można odbierać przez ograniczony czas, najdłużej (przez osiem godzin) działa KCTV, czyli Centralna Stacja Korei, kanał założony już w 1953 r. Stałe przerwy w dostawach prądu sprawiają, że nawet mieszkańcy stolicy nie mają szans na obejrzenie ramówki w całości. Wizja świata prezentowana w koreańskich mediach jest iście orwellowska, a manipulacje tak oczywiste, że dla człowieka Zachodu wręcz komiczne. Melodramatyczny sposób prowadzenia wiadomości przez charakterystyczną prezenterkę Ri Chun-hee przeszedł już do legendy.

Jednak poza materiałami propagandowymi północnokoreańska telewizja wyświetla także filmy zagraniczne. Obecnie najczęściej kino indyjskie, rosyjskie i chińskie, ale czasem także... polskie. Najnowszy, uruchomiony w 2015 roku kanał Sport TV, choć wciąż niedostępny w całym kraju, zajmuje się pozornie bezpiecznym z politycznego punktu widzenia sportem. Przyczynił się nawet do powstania w Korei fanklubu słynnego zawodnika FC Barcelony Lionela Messiego.

 

MIT 5 - Metrem mogą jeździć tylko turyści

 

Przekonanie o tym, że wiele sytuacji w Korei Północnej jest aranżowanych dla przybyszów z zewnątrz, jest bliskie prawdy. Świadczy o tym choćby ograniczona lista miejsc dostępnych dla zwiedzających, pokazywanie potiomkinowskich fabryk, szpitali itp. Bywa jednak, że zagraniczni goście naprawdę wierzą, że wszyscy otaczający ich ludzie to aktorzy i nawet metro uruchamiane jest wyłącznie dla nich. Ilość paranoicznych wypowiedzi odwiedzających KRLD jest tak wielka, że powstało nawet pojęcie syndromu pjongjańskiego.

Plotki o metrze wzmacniał fakt, że turystom do tej pory zazwyczaj pokazywano jedynie dwie stacje, te najbardziej reprezentacyjne. W tym roku jednak, po ukończeniu remontu, władze KRLD udostępniły wszystkie stacje obu linii metra. Na licznych blogach pojawiły się fotorelacje dokumentujące każdą stację i ostatecznie dementujące mit o „metrowym Truman Show”.

Więcej o metrze na stronie: www.pyongyang-metro.com.  

 

MIT 6 - Korea Północna wmawiała obywatelom, że wygrała mundial 2014

 

W 2014 roku podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w Brazylii internet obiegło rzekomo północnokoreańskie wideo pokazujące, jak zawodnicy tego kraju pod przywództwem Kim Dzong Una dostają się do finału mundialu. Po pokonaniu Chin (2:0), Ameryki (4:0) i Japonii (7:0) mieli zmierzyć się z Portugalią. Wszystko okazało się żartem satyrycznego południowokoreańskiego vloga „Korea News Backup”. Na fałszywkę początkowo nabrali się nawet dziennikarze „The Telegraph” i Yahoo. Podróbkę można było rozpoznać już po akcencie prezenterki i braku synchronizacji obrazu z dźwiękiem.

Choć północnokoreańskie media często przekłamują informacje, mecze piłki nożnej (najpopularniejszy sport w kraju) są często wyświetlane – choć nigdy „na żywo”.

 

MIT 7 - Ulice Pjongjangu są puste

 

Od lat 90. XX wieku sytuacja ekonomiczna Korei Północnej uległa sporej poprawie, a więc historie o świecących pustką ulicach stolicy Korei Północnej nie są już dziś aktualne. Niektórzy turyści widzieli nawet uliczne korki! Stare modele taksówek Volvo i Mercedes-Benz z lat 70. są coraz częściej zastępowane przez nowe chińskie auta.

Jakie jeszcze samochody jeżdżą po stolicy KRLD? W 1999 roku z polecenia Ukochanego Przywódcy powstała wytwórnia samochodów Pyeonghwa Motors (w dosłownym tłumaczeniu: Silniki Pokoju). Samochody reżimowej firmy stanowią ok. 20 proc. wszystkich aut w Pjongjangu, ale ze względu na ceny (zaczynają się od ok. 10 000 dol.) są nieosiągalne dla przeciętnych obywateli Korei.