Zdaniem naukowców z Uniwersytetu Cornella w Itace (USA) nawet usunięcie źródła zanieczyszczeń chemicznych nie powoduje ich całkowitego zniknięcia z ekosystemu, a skutki zanieczyszczenia trwają przez wiele lat, poważnie ingerując w mechanizmy przyrody. Dowód był na wyciągnięci ręki. Brzegi rzeki Hudson w Nowym Jorku zanieczyszczanej w latach 1907 - 1970 odpadami z elektrowni General Electric zawierającymi PCB (polichlorowane bifenole) zamieszkuje sikora białoskrzydła. Ich samce znajdują partnerkę wykonując pieść godową. Jak zauważyli ekolodzy z Uniwersytetu Cornella samce mają kłopoty z właściwym wyśpiewaniem godowej pieśni. 
- A to sprawia, że trudniej im zdobyć samicę - twierdzi Sara DeLeon, która wyniki badań ogłosiła na konferencji na Uniwersytecie Cornella. Według nich winne jest PCB, które - choć wody są już od dawna czyste i spełniają ostre normy, a PCB już się nie wykorzystuje w elektrowni, wciąż jest w środowisku i upośledza mózgi ptaków. Informuje o tym New Scientist. h.k.