Zamiast szukać w laboratorium śladów związków chemicznych, które wydzielają się niedługo przed zawałem i są wówczas obecne we krwi, można znacznie taniej i szybciej znaleźć je we krwi. Posłuży do tego testowany właśnie nano-bio-chip, który do badania będzie wymagać jedynie odrobiny śliny pacjenta. Rozpozna w czasie jednego badania stężenie 32 białek używanych w rozpoznawaniu zawałów. W ten sposób uniknie się kosztownych i długotrwałych badań laboratoryjnych oraz zwiększy pewność wyniku, której nie gwarantuje tradycyjny elektrokardiogram. Pracą nad urządzeniem zajmują się specjaliści z University of Texas w Austin (USA) pod kierownictwem profesora chemii i biochemii, dra Johna T. McDevitta. Jego zdaniem wielu pacjentów-zawałowców otrzymuje pomoc za późno, a koszty ich późniejszego leczenia są ogromne. Nowa technologia jest wciąż w fazie badań klinicznych. Testy przeprowadzone na 80 pacjentach pokazały, że wyniki badań nowym urządzeniem nie różnią się od wyników tradycyjnej analizy krwi. h.k.