Francisco Guerra i Brian Glover z Lexington w stanie Alabama, specjaliści od efektów specjalnych, już pod koniec lat 90-tych XX wieku wpadli na niezwykły pomysł – obłoki mogą przecież spełniać rolę reklamy! Firma SnowMasters, w której pracują dwaj wynalazcy, zajmuje się produkcją różnego rodzaju maszyn do śniegu, generatorów mgły i dymu oraz urządzeń wytwarzających bańki mydlane. Na bazie takich właśnie urządzeń Guerra i Glover skonstruowali maszynę Flogos (tak również nazwali sam rodzaj reklamy i swoją nową firmę – oddział SnowMasters). 

          Flogo to piana mydlana wypełniona helem i przycięta według zamówionego kształtu. Szablon powstaje najpierw na komputerze, a następnie jest wycinany i instalowany na rurze maszyny wytwarzającej pianę. Gdy piana przeciśnie się przez szablon i podniesie się na określoną wysokość (15 cm), obracające się ostrze oddziela jej kawałek i logo wyrusza w podniebną podróż. W zależności od siły wiatru oraz od gęstości piany jeden „firmowy” obłok może przetrwać w powietrzu od kilku minut do godziny. Na wysokości 6 km chmurka taka w ciagu 60 minut może przemierzyć po niebie nawet 45 km. Zazwyczaj jednak flogo wypuszczane są do wysokości 90-150 metrów, są wtedy o wiele lepiej widoczne. Wynalazcy niezwykłej reklamy podkreślają, że jest ona całkowicie ekologiczna – mydło wykorzystywane w produkcji piany jest pochodzenia roślinnego. 

          Firma Flogos posiada maszyny wytwarzające znaki firmowe o średnicy 24 i 36 cali. Niedługo pojawi się urządzenie generujące chmurki o średnicy 48 cali (122 cm). Jedna maszyna wytwarza jedną chmurkę co 15 sekund, dlatego Guerra i Glover zalecają zamawianie kilku takich maszyn, aby zwiększyć częstotliwość wypuszczania obłoków, a tym samym uatrakcyjnić efekt.

          Flogos otworzyła już swoje oddziały w innych stanach, a także w Meksyku, Niemczech i Australii. Chętnych na umieszczenie swojego znaku firmowego w powietrzu nie brakuje.Wynalazcy zamierzają udoskonalić swoją pomysłową technologię – już niedługo powstaną aparaty wytwarzające jeszcze większe obłoczki, a być może wkrótce będziemy podziwiać Flogos mieniące się różnymi barwami tęczy. JSL

www.flogos.net