Na tronach zasiadało wielu nieletnich, korony wkładano nawet na głowy niemowląt. Zazwyczaj władzę sprawowali za nich regenci; tak jak za naszego Władysława III Warneńczyka, który zasiadł na tronie w wieku lat 10 (w 1434 r.), rządził kardynał Zbigniew Oleśnicki. Do najsławniejszych nieletnich władców można zaliczyć faraona Tutanchamona (rządził od 1333 r. p.n.e., miał wtedy około 10 lat), rzymskich cesarzy Heliogabala (od 218 r. – 14 lat) i Aleksandra Sewera (od 222 r. – 14 lat), królów Karola XII (od 1697 r. – 15 lat), Henryka VI Lancastera (od 1422 r. – 9 miesięcy), Jakuba V Stuarta (od 1513 roku – 12 miesięcy). Jednak to my mamy najwięcej powodów do dumy i to dzięki małej dziewczynce. Była nią Jadwiga, córka Ludwika Andegaweńskiego i Elżbiety, księżniczki bośniackiej. Urodziła się prawdopodobnie 18 lutego 1374 roku. Po śmierci ojca to ją zaproszono na tron Polski. Miała zaledwie 10 lat, gdy arcybiskup gnieźnieński Bodzanta włożył na jej skronie ciężką koronę. Była ona ciężka dosłownie i w przenośni. Młoda dziewczyna musiała rozstać się z ukochanym, Wilhelmem Habsburgiem, i poślubić w wieku 12 lat starszego o 23 lata dzikiego niepiśmiennego Litwina. Była niezwykłą królową (a nawet królem); zasłynęła dzięki swojej mądrości, hojności i dobroci. Osobiście prowadziła rozmowy i korespondencję z Krzyżakami, spotkała się nawet we Włocławku z wielkim mistrzem Konradem von Jungingenem. Zwalczała wewnętrzne intrygi polityczne, współpracując z papieżem Urbanem VI i Bonifacym IX. Na swoim dworze skupiła elitę intelektualną, sama władała pięcioma językami. Jej też zawdzięczamy odnowienie Akademii Krakowskiej, na co przeznaczyła własne klejnoty. W jej grobowcu odnaleziono drewniane berło i imitację korony ze skóry! 8 czerwca 1997 roku Jan Paweł II, celebrując mszę na krakowskich błoniach, ogłosił Jadwigę świętą Kościoła katolickiego.