Na sposób kichania składają się: siła kichnięcia, ilość kichnięć oraz wydawane dźwięki – ich rodzaj, długość trwania, głośność i umiejscowienie – przed, w trakcie lub po kichnięciu. Przy czym dźwięki mogą być dwojakie – wywołane przez powietrze przechodzące przez gardło i usta lub stworzone przez aparat mowy.

Budowa czaszki, szczególnie kości twarzy oraz kształt nosa i ust, raczej nie mają wpływu na sposób kichania.

„Na siłę i ilość kichnięć mogą mieć wpływ czynniki, które wywołały ten proces, czyli drobnoustroje lub zanieczyszczenia (pył, kurz, dym). Zależnie od umiejscowienia tych czynników – w nosie, w gardle, w tchawicy kichnięcie może mieć różną intensywność, a większa ilość kichnięć może wynikać z ich dużej ilości” mówi lekarz Łukasz Tomasik - ekspert medyczny Krewel Meuselbach. Ale są też osoby, które zawsze kichają w seriach i właściwie nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, najprawdopodobniej jest to pewien zakodowany w dzieciństwie wzór zachowania.

Dźwięki wywołane przez pęd powietrza wynikają z napotkania przez jego strumień wypychany z olbrzymią prędkością (nawet 160 km/h) przeszkód fizycznych. Taką przeszkodą są na przykład nasze usta, które niczym flaga na wietrze wpadają w drgania i wydają dźwięki, które brzmią jak  prychanie lub układają się w rodzaj tuby, więc pęd powietrza powoduje szum lub szeleszczenie. Na te dźwięki nie mamy wpływu o tyle, że jest to czysta fizyka, zależą one głównie od sposobu ułożenia ust, czego raczej nie kontrolujemy w trakcie kichnięcia, chociaż do pewnego stopnia jest to możliwe.

Za to dźwięki wydawane za pomocą strun głosowych tworzą niesamowicie bogatą bibliotekę. Składa się ona głównie z samogłosek, wśród których prym wiodą A, U oraz I, zazwyczaj silnie przedłużane. Pomiędzy samogłoskami najczęściej występują spółgłoski P oraz H, czasem F.

Naukowcy twierdzą, że te dźwięki wydajemy świadomie, nie jest odruch bezwarunkowy, jak samo kichnięcie. Wydaje się, że większość ludzi ma nad nimi niewielką kontrolę, bo te same dźwięki wydają od zawsze, ale jest to po prostu silnie utrwalony nawyk, nie odruch.

Zdaniem neurologa Alana Hirscha sposób kichania jest powiązany z cechami osobowości. Osoba otwarta, ekspresyjna, ekstrawertyczna będzie kichać głośno, jawnie, nie krępując się wydawanych dźwięków, nawet będzie sama rozbawiona tym faktem. Osoby wycofane, introwertyczne i posiadające niską samoocenę będą starały się ukryć kichanie oraz zminimalizować wszelkie dźwięki i zamieszanie wokół tego faktu. Doktor Hirsch porównuje kichanie do śmiechu, oba te zachowania są z natury odruchowe, ale jednocześnie w pewnym stopniu możemy je kontrolować i dlatego obrazują typ naszej osobowości. Trudno się nie zgodzić z taką opinią, chociaż należy pamiętać o tym, że nawet nawet osoby otwarte i żywiołowe w pewnych oficjalnych sytuacjach nie pozwolą sobie na swobodne, głośne kichnięcie, bo na nasze zachowanie wpływają również osadzone w kulturze zwyczaje.