Twórca potęgi Apple był niezwykłym ekscentrykiem, jeśli chodzi o żywienie oraz higienę. W początkowych latach prowadzenia firmy Steve Jobs miał na przykład dziwaczny sposób relaksowania się przez moczenie gołych stóp w firmowej toalecie. Praktykował też niezwykle restrykcyjne diety. Przez pewien okres jadł wyłącznie marchewki i jabłka, później konsekwentnie przestrzegał frutrianizmu – jadł tylko takie części roślin, które nie powodowały ich zniszczenia (owoce, ziarna i nasiona).

Dieta taka jego zdaniem oczyszczała organizm z wszelkich toksyn, grzybów i hamowała wydzielanie śluzu, a co za tym idzie ciało pozbawione było zapachu. Z tego względu biznesowy geniusz nie widział potrzeby używania dezodorantów i codziennej kąpieli. Ze wspomnień jego współpracowników zawartych w biografii Waltera Isaacsona wynika, że bardzo, bardzo się mylił…

Czytaj więcej: