Klemens „Klimek” Murańkama dopiero13 lat. Dziennikarze, którzy przyglądająsię jego karierze, twierdzą, że to talent namiarę Adama Małysza. W październiku2007 roku Murańka zdobył brązowy medalw mistrzostwach Polski, a w konkursie podczasostatnich świąt Bożego Narodzenia –pod nieobecność doświadczonego i obwieszonegomedalami Małysza – zajął drugiemiejsce. Potem zdarzył się pierwszy poważnykrach – 5 stycznia 2008 Murańka wystartowałw zagranicznych zawodach z cykluPucharu Kontynentalnego. Po pierwszej seriina skoczni w Kranje 13-latek był trzynasty,ale go zdyskwalifikowano. Podobno skakałna nartach, które były zbyt długie jak na jegomasę, i dysponował zbyt dużą siłą nośną.Chłopak zszedł ze skoczni spłakany. Następnegodnia Klimek skoczył znowu genialnie– na słoweńskiej K-120 był siódmy, co natychmiast wywołało burzę w mediach.Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nieMurańka-ojciec. Senior rodu nie ukrywałniechęci do trenera kadry narodowej HannuLepistoe, który – jego zdaniem – chciał zablokowaćkarierę syna. Jaki był efekt tej przepychanki?Murańka został w końcu włączonydo składu skoczków, którzy wystąpili w zakopiańskiejrundzie Pucharu Świata. Niestetyskoczył beznadziejnie w kwalifikacjachi nie przeszedł do konkursu głównego. Pojawiłsię też drugi aspekt sprawy – o Murańkęzaczęli ze sobą, brutalnie i oficjalnie, walczyćsponsorzy. Kłótnia wymknęła się spod kontrolii też trafiła do mediów.

Teraz skoczek jest jeszcze trochę za mały,żeby, jak na nastolatka przystało, zareagowaćbuntem na stres. Nie wiadomo, ile jeszcze tentwardy chłopak wytrzyma i jak się zachowa.Miejmy nadzieję, że spokojniej niż tenisistkaJennifer Capriati. Amerykanka zatriumfowała na korcie w podobnym wieku, ale nie dawałasobie rady z wybuchem nagłej popularności.W 1993 roku Capriati trafiła pod obserwacjępolicji (tenisistkę podejrzewano o kradzieżw sklepie), a niedługo później została aresztowanaza posiadanie marihuany.

Jaka jest wasza opiniia na ten temat ? Czy tak małe dzieci powinny być tak mocno eksploatowane ?

Cały artykuł przeczytacie w kwietniowym wydaniu Focus.

Autor tekstu: Leszek Belke