O swojej fascynacji Myra w dalszym ciągu pisała w pamiętniku: „Mógłby mi powiedzieć, że ziemia jest płaska, że księżyc jest zrobiony z zielonego sera a słońce wschodzi na zachodzie, a uwierzyłabym mu”. Wyprana z uczuć i emocji, gotowa spełnić każde życzenie swojego psychopatycznego chłopaka, była dokładnie taką osobą, jakiej potrzebował Brady. Zamieszkali więc razem.

Ian szybko postanowił poprosić ją o dowód miłości i sprawdzić, jak daleko sięga oddanie. Zaproponował jej wspólny napad na bank. Zgodziła się. Ponieważ do rabunku potrzebny był samochód i kierowca, zapisała się nawet na kurs prawa jazdy, a kiedy go zdała, kupiła furgonetkę. Do napadu nigdy nie do-szło, ale Ian wiedział już, że Myra jest gotowa na ostateczne scementowanie ich związku. Kolejnym krokiem miało być morderstwo, o którym Brady od pewnego czasu myślał.

Pierwszą ofiarą demonicznej pary padła 16-letnia Pauline Reade, sąsiadka Hindley.  12 lipca 1963 roku Myra zwabiła ją do swojego samochodu, prosząc o pomoc w poszukiwaniach kosztownej rękawiczki. W zamian obie-cała dziewczynie kilka płyt gramofonowych. Gdy nastolatka wsiadła do vana, pojechały na pobliskie wrzosowiska. Brady jechał za nimi na motocyklu. Gdy dotarli na miejsce, mężczyzna przejął inicjatywę. Według późniejszych zeznań Myra siedziała w samochodzie, podczas gdy Brady zgwałcił i zamordował nastolatkę. Zwłoki dziewczyny z poderżniętym gardłem zakopali na miejscu. Ekstremalne ryzyko związane z morderstwem zbliżyło parę do siebie i w pewnym sensie stanowiło dopełnienie ich związku. Zamiast wyrzutów sumienia, pojawił się dreszcz emocji i podniecenia z powodu wspólnej makabrycznej tajemnicy. Nie minęło wiele czasu, kiedy znów postanowili zabić.

Drugą ofiarą był John Kilbride. Mordercy zaczepili 12-letniego chłopca w miasteczku Ashton-under-Lyne 23 listopada 1963 roku. Para zaproponowała dziecku podwózkę do domu, „żeby rodzice się nie martwili”. Kiedy dojechali w okolice wrzosowisk, by wywabić dziecko z auta, ponownie wykorzystali motyw zgubionej rękawiczki. Również i w tym przypadku chłopiec został wykorzystany seksualnie, zanim zginął. Ian udusił go sznurówką, a na jego grobie para robiła sobie wspomniane zdjęcia.

W ciągu najbliższego roku zabili jeszcze 12-letniego Keitha Bennetta (16 czerwca 1964 r.) oraz 10-letnią Lesley Ann Downey (26 grudnia 1964 r.). O ile chłopca od razu wywieziono na wrzosowisko, o tyle dziewczynka najpierw wylądowała w domu oprawców, gdzie została rozebrana, zakneblowana i zmuszona do pozowania do pornograficznych zdjęć. W czasie późniejszego procesu Hindley zeznawała, że poszła przygotować kąpiel dla Lesley, a kiedy wróciła, dziewczynka już nie żyła. Brady z kolei utrzymywał, że to Hindley zabiła 10-latkę. „Nalegała, że chce zabić Lesley Ann Downey własnymi rękoma, używając jedwabnego paska długości dwóch stóp, którym później bawiła się publicznie, ukrywając wiedzę o celu, do jakiego został użyty” – pisał po latach z więzienia w liście do prasy. Następnego ranka ciało dziewczynki zostało zakopane na wrzosowiskach.

NIEROZWIĄZANA TAJEMNICA

Ostatnią ofiarą „morderców z wrzosowisk” – jak później okrzyknęła ich prasa – był Edward Evans, siedemnastolatek poznany w okolicznym barze. Para zaproponowała mu drinka i przyprowadziła do swojego domu. W morderstwo postanowili jednak wciągnąć Davida Smitha – szwagra Myry, z którym Ian od dłuższego czasu świetnie się dogadywał. Wspólny mord miał umocnić ich więź. Pewnego razu, podczas pijackiej sesji, Ian zapytał go: „Zabiłeś kiedyś kogoś? Ja tak – troje albo czworo. Ciała są zakopane na wrzosowisku”. David potraktował to jak żart, ale była to prawdziwa deklaracja.

Wieczorem 6 października 1965 r. do domu Smithów przyszła w odwiedziny Myra. Wychodząc, poprosiła Davida, by odprowadził ją do domu. Kiedy dotarli na miejsce, stojącego w kuchni i czekającego na drinka Davida dobiegły krzyki z salonu. Myra zawołała: „Pomóż mu, Dave!”. Kiedy Smith wbiegł do pokoju, zobaczył, jak Brady uderza toporem w głowę jakiegoś nastolatka, leżącego na podłodze. Widział też, jak morderca przywiązuje mu poduszkę do twarzy, by uciszyć odgłosy agonii. Zszokowany i przestraszony pomógł mu posprzątać bałagan. Po powrocie do domu opowiedział jednak o całym zajściu żonie. Następnego dnia postanowili powiadomić policję.