Opracowany przez portal społecznościowy algorytm wychwytuje sygnały ostrzegawcze analizując wysyłane przez użytkowników posty oraz komentarze ich przyjaciół. Takim sygnałem może być na przykład wspominanie o bólu lub smutku, albo komentarze przyjaciół w rodzaju "Dobrze się czujesz?" czy "Martwię się o Ciebie".

Po potwierdzeniu przez zespół pracujących dla Facebooka ludzi, że zagrożenie wydaje się być realne, firma kontaktuje się z potencjalnymi samobójcami, sugerując sposoby, w jaki mogliby szukać pomocy. W przyszłości ma być możliwe łączenie się zagrożonych osób z organizacjami zajmującymi się zdrowiem psychicznym za pomocą platformy Messenger.

Na razie metoda testowana jest tylko w USA.

W ubiegłym miesiącu twórca Facebooka Mark Zuckerberg ogłosił, że zamierza w podobny sposób – analizując treści wysyłane przez użytkowników - identyfikować posty wysyłane przez terrorystów.

Facebook od lat podejmował działania mające pomagać potencjalnym samobójcom, jednak chodziło wówczas o zgłaszanie niepokojących zachowań przez innych użytkowników.

W styczniu 14-letnia dziewczyna z Florydy umieściła na Facebooku transmisję z własnego samobójstwa. W latach 1999-2014 liczba samobójstw wzrosła w USA o 24 proc. Wcześniej notowany był niemal stały spadek ich częstości. Obecnie jest to druga najczęstsza przyczyna zgonu osób w wieku od 15 do 29 lat. 


ZAGŁOSUJ W NASZYM PLEBISCYCIE NA NAJLEPSZYCH NAUKOWCÓW I WYGRAJ NAGRODY!

KLIKNIJ W OBRAZEK O ZDECYDUJ KTO DOSTANIE SOCZEWKI FOCUSA 2017!