Radiotelegrafista wystukuje komunikaty alfabetem Morse’a. Żadnego sygnału zwrotnego. Po 3 tygodniach lotu z przystankami w południowej Ameryce, Afryce i Azji, Amelia Earhart zapada się niczym kamień w wodę. Do okrążenia kuli ziemskiej brakowało jej już tylko 11.000 kilometrów. Prezydent Roosevelt poleca rozpocząć akcję poszukiwawczą, w której w sumie bierze udział 9 okrętów i 66 samolotów. Nawigatorem, który towarzyszył Amelii w jej ostatnim locie, był Fred Noonan: „Amelia to jedyna pilotka, z którą wyruszyłbym w taką podróż. Oprócz tego, że jest fantastycznym towarzyszem, to potrafi pracować i znosić trudy podróży tak jak mężczyzna” – powiedział tuż przed startem 1 maja 1937 roku.

IDOLKA AMERYKI

Jest rok 1932. Leniwe słoneczne popołudnie w malutkiej i spokojnej wiosce. Niespodziewanie, wystraszone hałasem ptaki podrywają się z drzew. Na środku pola ląduje jednosilnikowy samolot Lockheed Vega, z którego po chwili wychyla się rozpromieniona kobieca twarz: – Gdzie jestem? – Na mojej plantacji! – odpowiada przerażony farmer. – A w jakim mieszka pan kraju? Irlandczyk – właściciel farmy, na której Amelia wylądowała w 1932 roku, nie miał pojęcia, kim była tajemnicza blondynka o zniewalającym uśmiechu, która wystraszyła wszystkie jego krowy.

 W tym samym czasie po drugiej stronie oceanu jej imieniem nazywano już nowo narodzone dziewczynki, jeziora, zwierzęta domowe. Była właścicielką projektowanej przez siebie linii sportowych ubrań dla kobiet, jej twarz uświetniała reklamy lucky strików, a gazety dzień w dzień donosiły o jej nietuzinkowych wybrykach – o tym, jak skacze ze spadochronem albo jak kieruje jednoosobową łodzią podwodną. Dziennikarze rozpisywali się o jej wielkiej przyjaźni z pierwszą damą – Eleonor Roosevelt, a fani bez przerwy wymyślali jej nowe przezwiska – „Millie”, „Mellie”, „AE”. Po powrocie z Irlandii ochrzczono ją „Lady Lindy”, w nawiązaniu do słynnego lotnika Charlesa Lindbergha, Lucky Lindy’ego, który pięć lat wcześniej jako pierwszy człowiek na świecie przeleciał samotnie z Nowego Jorku do Paryża. 

Jednak w 1932 roku to Amelia Earhart zostaje ulubienicą całej Ameryki. Po powrocie do Ameryki, pewien dziennikarz zapytał Amelię, co skłoniło ją do samotnego lotu przez Atlantyk. – „Kobiety powinny robić to, co robi dziś większość mężczyzn, powinny budować autonomiczną, jednostkową tożsamość i zachęcać inne kobiety do większej niezależności w myśli i działaniu. Tego typu rozważania sprawiły, że mocno zapragnęłam zrobić to, co zrobiłam” – odpowiedziała bez wahania.