PO PIERWSZE: KARIERA

W 1928 roku zamożna Amerykanka Amy Guest postanawia przeznaczyć część swoich oszczędności na zorganizowanie lotu przez Atlantyk, w którym pilotom po raz pierwszy w historii towarzyszyłaby kobieta. Misję znalezienia „dziewczyny z odpowiednim image’em” bierze na siebie publicysta Hilton H. Railey. Pewnego kwietniowego popołudnia w domu Amelii Earhart dzwoni telefon. –„Chciałabyś przelecieć Atlantyk?” – „Nie bardzo podoba mi się pomysł, że mam być tylko dodatkowym bagażem” – odpowiada Amelia. – „No to kiedy wylatujemy?” – dodaje jednak po chwili namysłu ku wielkiemu zadowoleniu Raileya. Organizacją lotu i wszystkimi formalnościami zajął się wydawca i publicysta George Putnam, którego Amelia poznaje w Bostonie, gdzie wraz z matką przenosi się po rozwodzie rodziców.

Na miejscu zostaje członkiem bostońskiego oddziału American Aeronautical Society, pisze o lotnictwie do lokalnej gazety, pracuje w produkującej samoloty firmie Kinner. Nic nie jest jej jednak w stanie zastąpić latania. Wtedy Putnam spada jak z nieba – jako wielki miłośnik lotnictwa bierze karierę Amelii w swoje ręce. Tworzą doskonały duet. Ona – pisze fascynujące wspomnienia, wiersze oraz eseje. On – organizuje wykłady, promocje książek, czuwa nad przygotowaniami do jej lotów. Po powrocie Earhart nie schodzi z pierwszych stron gazet. Mimo że sam prezydent Coolidge przesyła jej osobiste gratulacje, „Millie” wcale nie jest z siebie zadowolona: – „Byłam jak bagaż, jak worek na ziemniaki! Nawet nie dotknęłam sterów!” – tłumaczy dziennikarzom. Denerwuje ją rozgłos, który koncentruje się na niej – zwykłej pasażerce, omijając pilotów – faktycznych, według niej, bohaterów tego wydarzenia. Duma i ambicja nie dają jej spokoju, tak jak i zarzuty, że jest jedynie wykreowaną przez Putnama marionetką. Zaczyna myśleć o tym, żeby samotnie powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha. Tymczasem George Putnam, zakochany po uszy, zostawia dla niej żonę. Wiele razy prosi Amelię o rękę, spotykając się jednak z kategoryczną odmową.