Kirsten Parris, która zajmuje się ekologią na Melbourne Univeristy w Australii, pochyliła się nad losem płazów. Okazało się, że bliskość środowisk zurbanizowanych nie sprzyja rozmnażaniu żab. Donośny głos samca w czasie pory godowej dostarcza samicy informacji o wartym zauważenia partnerze. Niestety okazało się, że hałaśliwe miasto nie ułatwia, lecz utrudnia żabom znalezienie partnera. Ustawiczny hałas w tle sprawia, że głos samca jest tym słabiej słyszalny im większy jest dystans. A to oznacza, że rechot słyszy mniej samic. W centrum Melbourne brązowa żaba drzewna przestaje być słyszana w promieniu dwudziestu metrów. W pobliżu ruchliwych ulic ten dystans zmniejsza się do 15 metrów. Stąd wniosek, że samcom żab trudniej o sukces reprodukcyjny w mieście. Ma to także odzwierciedlenie w liczbach. W mieście żaby mają sporo miejsc dogodnych do bytowania, lecz mimo to żyje ich tam o wiele mniej niż poza miastem. h.k.