ŚMIERDZĄCE WIĄZANKI

Istotne dla skuteczności były tzw. wiązanki, które się puszczało, łącząc obrzucanie błotem, dewiacyjną seksualność, złe pochodzenie i garstkę złorzeczeń. Przed wojną dobra wiązanka mogła trwać kilka minut, a sztuką było się nie powtarzać, jak twierdził we wspomnieniach Słonimski. Dziś przeklinanie przez 3 minuty bez powtarzania byłoby umiejętnością nie lada, bo mocne słowa tracą swoją siłę i trzeba powiedzieć ich wiele, by wyglądać na groźnego.

Niedługo, być może, k..wa stanie się równie niewinna jak kiep. To „uniewinnianie” możemy zauważyć na przykładzie przymiotnika „zajebisty”. Dwudziestolatkowie nie postrzegają go jako wulgaryzmu, a kiep jest dla nich jedynie niedopałkiem papierosa. Kląć jak szewc również niewiele znaczy – dziś szewcy nie dostają ataków szału spowodowanych szkodliwymi substancjami do butów (czyli szewskiej pasji). W czasach pierwszej Rzeczypospolitej zniewagę majestatu (np. wyciągnięcie broni przy królu) karano więzieniem. Mimo że dziś nie pojedynkujemy się za nazwanie kogoś tchórzem, wciąż można trafić do sądu za zniewagę czy za przeklinanie w miejscu publicznym. Dwa lata temu w Elblągu policjanci karali obywateli mandatami za przeklinanie w miejscach publicznych, według przepisu art. 141 kodeksu wykroczeń. Stanowi on, że sprawca podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł lub nagany.

Brak jest jednak w kwestii bluzgów i edukacji, i fantazji. Wsparcie można znaleźć w Internecie: np. na generatorze bluzgów (www.bluzgator.pl), który losowo łączy wyrazy z różnych kategorii (zwierzęta, seks, ułomność fizyczna i umysłowa, brud), tworząc wcale ładne wiązanki: „np. jesteś jeb... przez stado goryli kocim landrynem kundlu, jesteś zarośnięty od pasa w dół jak tatrzański niedźwiedź i masz fiuta jak kanarek, masz ch... na czole mutancie, jesteś ciulatym gazulcem, życzę ci, żeby ci karp ch... ujebał”. Ciekawe, że choć technika idzie z pomocą, a słowa zmieniają znaczenie, to schematy tworzenia wyzwisk pozostają od wieków te same. Pytanie: czy dobrze to świadczy o pomysłowości naszego narodu?