Najbardziej znany przypadek szoku powybuchowego stał się udziałem Har- ry’ego Farra, żołnierza armii brytyjskiej, który walczył w najcięższych bitwach, m.in. pod Neuve Chappelle (północna Francja, w okolicach, Pas-de-Callais w marcu 1915 roku, gdzie w ciągu trzech dni zginęło blisko dwanaście tysięcy żołnierzy brytyjskich). Po dwóch latach bombardowania w okopach, Farra zaczęły nękać napady drgawek, mdłości i panicznego strachu. Trafił do szpitala. Już wówczas armie francuska i niemiecka uznawały takich żołnierzy za niezdolnych do walki. Jednak nie Brytyjczycy. Ci sądzili ich jak zwykłych symulantów. Latem 1916 roku 25-letni Farr został ponownie wysłany na front nad Sommę. Tu zaczął odmawiać wyjścia z okopu, kopał i krzyczał. Tym razem zamiast do szpitala trafił przed trybunał wojskowy. Został rozstrzelany. Anglicy żołnierzy uciekających z pola walki I wojny światowej karali bowiem śmiercią, uznając to za dezercję.

To sposób sprawdzony na przestrzeni wieków. Dowódcy zmuszali żołnierzy do wzajemnego zabijania się, wzbudzając w nich uczucia desperacji lub strachu większego niż lęk przed śmiercią. Osiągano to poprzez karanie za tchórzostwo lub niesubordynację natychmiastową egzekucją. Działało. Farr i 305 jemu podobnych zostali zrehabilitowani dopiero w 2006 roku.

Także dowódcy, dla których przebieg wojny stanowił zaskoczenie, nie kryli, że sytuacja ich przerosła. Dowódca Drugiej Armii Brytyjskiej Herbert Plumer tak wspominał: „To straszna odpowiedzialność być jednym z tych, którzy podpisywali i wydawali wszystkie armijne rozkazy w tej operacji. Wszystko co mogę powiedzieć to to, że zrobiliśmy co w naszej mocy. Nie mogliśmy uczynić nic więcej. Historia musi wydać werdykt. Nawet przez moment nie twierdzę, że nie popełniliśmy błędów, ale wiele z tych starych rozkazów, które czytam rozłożone teraz przede mną, przywołują pamięć o tych wszystkich problemach, które wówczas stały przed nami".

NIGDY WIĘCEJ

Męczarnie żołnierzy uwięzionych w okopach przyniosły jednak skutek. Dowództwa wszystkich stron konfliktu po czteroletniej nauczce postanowiły zrobić wszystko, aby następna wojna nie skończyła się kolejną okopową gehenną. Zdecydowanie pomógł im w tym rozwój techniki. Czołgi i samoloty, które pierwszy raz pojawiły się właśnie podczas I wojny, sprawiły, że wojna pozycyjna przeszła do historii.