Niemal każdego dnia media donoszą o kolejnych aferach gospodarczych czy przekrętach, za którymi stoją i biznesmeni, i politycy – zarówno szczebla rządowego, jak i samorządowego. Coraz chętniej akceptujemy istnienie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, co jakiś czas wywlekającego z domowych pieleszy podejrzanego biznesmena czy działacza partyjnego, którym prokuratura stawia następnie zarzut udziału w grupie przestępczej.

Fakt, czasami okazuje się, że zatrzymano nie tego, co trzeba, a osoba potępiona przez media i społeczeństwo jest niewinna, ale przecież nie ma dymu bez ognia. Gdy czytamy sensacyjny artykuł opisujący aferę, nierzadko wzdychamy: „w dawnych czasach to było niemożliwe”. W dawnych, czyli kiedy? Wtedy często przychodzi na myśl II Rzeczpospolita, którą wielu z nas idealizuje, jako okres gdy prawi i niezłomni patrioci budowali niepodległy kraj, przedkładając dobro ogółu nad własny interes. Doprawdy II RP była taka czysta i niepokalana?

Już głośny pisarz Międzywojnia Tadeusz Dołęga-Mostowicz, tworząc swą nieśmiertelną powieść „Kariera Nikodema Dyzmy”, udowadniał, że nasz kraj jest rajem dla aferzystów i malwersantów. Zresztą lektura wielu przedwojennych dzieł – czy to literackich, czy publicystycznych – skłania do dość gorzkiej refleksji: zawsze mieliśmy lepkie ręce. W tym numerze „Focusa Historia” opisujemy kilka afer, jakie kosztowały budżet państwa wielkie pieniądze, a w których winni – używając terminologii przestępczej – wyślizgali się od kary.

Jedna z tych afer zrujnowała flagowy zakład przemysłowy II Rzeczypospolitej – manufakturę lnianą w Żyrardowie, druga zaś rzuciła cień na wojskowy mundur (szczegóły w tekście). Kiedy więc dziś dowiadujemy się o jakichś przekrętach w Ministerstwie Obrony Narodowej, pamiętajmy, że to nie III RP wymyśliła łapówkarstwo i kumoterstwo. One nad Wisłą zawsze miały licznych „entuzjastów”! Ale o tym doskonale Państwo wiedzą.

Więcej o II RP piszemy w grudniowym wydaniu "Focus Historia"

Grudniowy Focus Historia w kioskach od 21 listopada 2014!