Szprychy pędzącego roweru stoją w miejscu lub kręcą się do tyłu? Czarny wyszczupla? Rysunki w stylu op-artu wirują raz w lewo, raz w prawo? Grafiki ilustrujące ten artykuł mogą być świetną rozrywką, a jednocześnie pokazują, jak łatwo oszukać ludzki zmysł wzroku. Czy możemy się nauczyć patrzeć tak, aby zobaczyć to, co jest naprawdę? „Nie zawsze jesteśmy świadomi, że ulegamy iluzji, ale nawet jeśli zdajemy sobie z tego sprawę i znamy logiczne wyjaśnienie złudzenia, to niekoniecznie staniemy się na nie »odporni«. Zresztą, po co mielibyśmy się uczyć nieulegania iluzjom?” – mówi dr Wioletta Waleszczyk z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego. W końcu całe nasze postrzeganie świata przypomina oglądanie optycznych trików.

Wszyscy jesteśmy ślepi

Na co dzień widzimy świat w sposób o wiele mniej doskonały, niż nam się wydaje. Przykładem może być działanie plamki Marriotte’a, zwanej plamką ślepą. Powierzchnia oka jest pokryta fotoreceptorami postrzegającymi zmiany natężenia światła (to one „rysują”  na siatkówce obraz tego, na co patrzymy). Impulsy ze wszystkich fotoreceptorów są przesyłane do plamki ślepej, skąd nerwem wzrokowym biegną do mózgu, który interpretuje obrazy. W plamce ślepej nie ma miejsca na fotoreceptory, więc nie powstają tam obrazy. Plamki obu oczu są umieszczone tak, aby fragment świata, którego nie widzi jedno oko, był wypełniany przez to, co widzi drugie.

Kto nie wierzy, że jest częściowo „ślepy”, może przeprowadzić eksperyment. Należy zasłonić prawe oko i ustawić palec na wysokości wzroku, na osi lewego oka, mniej więcej 30 cm od nosa. Potem wystarczy odchylić palec w prawo o mniej więcej  15 stopni, a czubek palca „zniknie”. Trzeba pamiętać, aby cały czas patrzeć prosto przed siebie. Dlaczego zatem na stronach „Focusa” czytanego jednym okiem nie widzimy dziury? Bo mózg na podstawie wcześniejszych doświadczeń wypełnia lukę obrazem, który wydaje mu się najbardziej prawdopodobny – dlatego miejsce „znikającego” czubka palca wypełnia tło, a raczej to, co mózg uznaje, że tłem być powinno.