Naukowcy zmierzyli puls 43 dzieciom, które były umieszczone w inkubatorach od razu po narodzinach Chcieli oni sprawdzić, czy istnieje różnica w zmienności rytmu zatokowego serca (ang. heart rate variability) noworodków, które znajdują się we włączonych inkubatorach i tych, które leżą w inkubatorach wyłączonych. Zmiana częstotliwości uderzeń serca jest czymś zupełnie normalnym, a pomiar tego wskaźnika może świadczyć o prawidłowej lub nieprawidłowej pracy systemu nerwowego. Serce człowieka nie bije bowiem równomiernie – jego puls zwalnia lub przyspiesza w zależności od tego, czy człowiek wdycha, czy wydycha, oraz pod wpływem zmian hormonalnych w danej chwili. Włosi zauważyli, że włączony inkubator wytwarza pole magnetyczne z indukcją magnetyczną 8,9 mGs (miliGauss). Zgodnie ze Światową Organizacją Zdrowia normą jest 1 mGs. Powyżej tego poziomu pole magnetyczne może powodować podrażnienie nerwów i mięśni, oraz zmiany w centralnym układzie nerwowym. We włączonych inkubatorach u noworodków można zaobserwować zmniejszenie zmienności rytmu serca o prawie dwa razy względem poziomu wyjściowego.
Otrzymane dane nie mogą jednoznacznie świadczyć o tym, że inkubatory mają negatywny wpływ na serce wcześniaków. Uważa się jednak, że zmniejszenie częstości skurczów serca u ludzi dorosłych może doprowadzić do niewydolności serca. U dzieci, które są stale narażone na działanie pól elektromagnetycznych powyżej 3 mGs, częściej rozwija się białaczka - twierdzi Sander Greenland, epidemiolog z University of California. Przyczyna tego zjawiska jest jednak nieznana i prawdopodobnie nie ma nic wspólnego z promieniowaniem magnetycznym. Trwałe poddawanie wcześniaków działaniu pola magnetycznego o poziomie wyższym niż 10 mGs może być powodem do niepokoju.
Naukowcy chcieli się również upewnić, czy na częstotliwość uderzeń serca wcześniaków nie mają wpływu szumy i wibracje, które towarzyszą pracy urządzenia. W tym celu naukowcy zrekonstruowali te przeszkody bez promieniowania magnetycznego, jednakże w tym eksperymencie rytm serca noworodków się nie zmienił. Bellini nie chce niepokoić rodziców – inkubatory są niezbędne w celu utrzymania przy życiu wcześniaków, a do tej pory nie udowodniono jeszcze żadnego związku tych urządzeń z problemami zdrowotnymi. Naukowiec ma jednak nadzieję, że dzięki tym badaniom konstrukcja inkubatorów zostanie udoskonalona. JSL
źródło: Nature