Przedsięwzięcie z jabłonią na orbicie zaplanowano dla uczczenia jubileuszu 350-lecia Towarzystwa Królewskiego. Na początku roku towarzystwo zrealizowało projekt Turning the Pages, publikując w Internecie szereg historycznych rękopisów o wysokiej rozdzielczości i w trójwymiarze. Wśród nich znajduje się również rękopis Stukeleya, w którym opisane zostało zdarzenie z jabłkiem.

Zgodnie z biografią Newtona autorstwa Williama Stukeley, to właśnie upadek jabłka z drzewa rosnącego w ogrodzie domu Newtona w Woolsthorpe w roku 1665 naprowadził naukowca na myśl, że siła, która zmusiła jabłko do upadku na ziemię, to ta sama siła, która utrzymuje księżyc na orbicie okołoziemskiej.

Kilka dni temu przedstawiciele Towarzystwa Królewskiego w Londynie (Royal Society of London for Improving Natural Knowledge) oraz brytyjskiej Akademii Nauk przekazali amerykańskiemu astronaucie brytyjskiego pochodzenia, Piersowi Sellersowi, dziesięciocentymetrowy kawałek słynnego drzewa jabłoniowego wraz z niewielkim portretem uczonego. Sellers jest jednym z sześciu członków załogi wahadlowca Atlantis, który 14 maja wystartuje w swój ostatni rejs (STS-132).

„Cieszymy się, że możemy wziąć fragment jabłoni Izaaka Newtona na orbitę" - mówi Sellers. „Na orbicie jabłoń nie będzie poddana sile ciążenia i jeśli byłoby na niej jabłko, nie upadło by z niej. Jestem pewien, że sir Izaak z zadowoleniem przyjąłby ten dowód, że pierwsza zasada dynamiki jest prawdziwa”. Wraz z portretem Newtona jabłoń powinna ona wrócić na Ziemię za 12 dni.     

źródło: royalsociety.org