Eleganckie kobiety biznesu, biżuteria, limuzyny, luksusowy hotel. Udany wieczór dobiega końca. Panie stoją w szatni, czekając na swoje okrycia. Odbierają kosztowne futra, kaszmirowe płaszcze. „Przepraszam, czyje to, chyba nie nasze?” – pyta jedna z nich szatniarki, trzymając w ręce niepozorny szary płaszczyk. „Moje, moje” – mówi z szerokim uśmiechem jedna z kobiet i wkłada płaszcz, jakby był on równie kosztownym okryciem.

Scenka jak każda inna. A jednak dla Iwony Majewskiej-Opiełki, trenerki, autorki książek, m.in. wydanej niedawno „Logodydaktyki”, był to moment bardzo szczególny. Bo to ona była kobietą w niepozornym płaszczyku. „Jeszcze kilka lat temu gdybym znalazła się w takiej sytuacji, najpierw spaliłabym się ze wstydu, a potem najprawdopodobniej udałabym, że to nie mój płaszcz, że mieszkam w tym hotelu albo wróciłabym do domu w sukience” – śmieje się Majewska-Opiełka.

„Jednak tamtego dnia, wkładając płaszcz, uświadomiłam sobie, że wcale się tego nie wstydzę. Bo to w końcu one, te wspaniałe kobiety biznesu, były na moim szkoleniu. I może nie mam drogiego futra, ale mam szafę wypełnioną książkami i roczny bilet do filharmonii. Nie skoncentrowałam się w tamtej chwili na tym, czego nie mam – tylko na tym, co mam”.

Mówiąc wprost, Iwonę Majewską-Opiełkę po raz pierwszy w życiu ogarnęło w tamtym momencie poczucie obfitości, o którym zresztą pisze we wstępie do „Logodydaktyki”: „Wierzę, że należy dzielić się z innymi tym, co się posiada – także wiedzą (...) Dzisiaj konkurencja, pościg za uznaniem i jego wymiernymi korzyściami powodują, że ci, którzy wiedzą więcej, nie mają na to czasu albo brakuje im cech, żeby się dzielić – choćby poczucia obfitości”.

Obfitość i dostatek

Od stu lat kilkakrotnie spadły ceny żywności, gazu i transportu, wzrosła długość ludzkiego życia, spadła śmiertelność niemowląt

Co to właściwie jest poczucie obfitości, jakich wartości dotyczy? Czy można mieć poczucie obfitości bez ekskluzywnej willi nad morzem? Na drugie pytanie da się bez wahania odpowiedzieć: tak. „Niektórzy dziwią mi się: nie masz samochodu, mieszkasz w bloku? I ty masz poczucie obfitości? Mam wszystko, co mi jest potrzebne do szczęścia” – mówi Iwona Majewska-Opiełka.

Stephen R. Covey w książce „7 nawyków skutecznego działania” pisze o „mentalności obfitości” jako jednej z niezbędnych cech tych, którzy chcą osiągnąć sukces. Dlaczego? Poczucie obfitości to sposób myślenia, który pozwala człowiekowi dostrzegać rzeczywistość w kategoriach „jest” i koncentrować się na dostatku, a nie na braku. Ktoś może powiedzieć: „mam tylko tyle pieniędzy”, a inna osoba powie: „mam aż tyle pieniędzy” – a chodzić będzie o tę samą sumę.

Poczucie obfitości to poczucie dostatku, nie tylko w sferze materialnej, ale – co ważniejsze – w każdej innej: mentalnej, osobistej, rodzinnej. Jak podkreśla Iwona Majewska--Opiełka, obok poczucia własnej wartości, proaktywności, pozytywnego myślenia, spójności wewnętrznej, poczucie obfitości jest gwarancją skutecznego działania i szczęśliwego życia. „Do tego, żeby dobrze funkcjonować, potrzeba wszystkich pięciu cech: jedna drugą wspiera, wszystkie działają synergicznie i w harmonii” – uważa trenerka.

Poczucie obfitości może mieć także wymiar globalny. O tym, w jaki sposób zmienia ono nasze spojrzenia na świat, piszą w „Abundance” („Dostatek”), bestsellerze „New York Timesa”, Peter Diamandis i Steven Kotler. Przekonują czytelników, że świat idzie w dobrym kierunku. „Mimo zamachów terrorystycznych, katastrof, tsunami, ludzkość stoi przez wyzwaniami, które zmienią świat na lepszy w cią-gu następnych 30 lat. Żyjemy w świecie energii, edukacji, technologii, nauki, obfitości” – uważają Diamandis i Kotler. Naiwne amerykańskie myślenie?

A może najlepszy sposób na zmianę naszego myślenia o braku. Diamandis i Kotler przywołują twarde dane potwierdzające, że żyje nam się lepiej: od stu lat kilkakrotnie spadły ceny żywności, gazu, transportu, wydłużyła się długość ludzkiego życia, spadła śmiertelność niemowląt. Żyjemy w najspokojniejszych czasach w historii. Liczba piszących i czytających ludzi wzrosła o prawie połowę w ciągu ostatnich 130 lat. „Technologie łączą ludzi. Wszyscy uczestniczymy w globalnej konwersacji, jeszcze nigdy tylu ludzi nie było podłączonych do internetu” – przekonują autorzy „Dostatku”. „Dzisiaj Masaj w środku Kenii korzystający ze smartfona ma większy dostęp do informacji niż prezydent Ronald Reagan w Białym Domu 25 lat temu”.