Wybitny znawca zwierzęcych zachowań prof. Frans de Waal twierdzi, że dobrą naturę dostaliśmy w spadku po zwierzęcych przodkach i dowodzi W w swoich pracach istnienia pierwotnych form moralności u zwierząt. Ludzka natura to nie ogrodowy krasnal, którego gipsową istotę pokrywa cienka warstwa dobra. Właściwiej byłoby porównać ludzką naturę do rosyjskiej matrioszki, która do najbardziej wewnętrznego poziomu ma jednolicie dobrą naturę – dowodzi Frans de Waal w swej książce „Prima- tes and Philosophers: How morality
evolved” (Naczelne i filozofowie. Jak ewoluowała moralność). I odcina się od hipotez, które przez setki lat wykopały przepaść między Homo sapiens a resztą stworzeń.

Rzymskie przysłowie „człowiek człowiekowi wilkiem” krzywdzi i wilki, i ludzi. Człowiek pochodzi z długiej linii gatunków, dla których życie w grupie było strategią zapewniającą przetrwanie. Gatunki społeczne mogły istnieć dzięki wzajemnej pomocy i współpracy. W tym wypadku, jak twierdzi prof. de Waal, natura nie
promowała „kłów i pazurów”, ale najłagodniejsze istoty. Największe szanse na przetrwanie miała grupa
małp, w której albo najsilniejsze samce przyjmowały role rozjemców przerywających bójki, albo samice łagodziły spory między samcami.