Wyobraź sobie, że twoje dziecko przychodzi z namalowanym obrazkiem. Moja 5-letnia córka często tak robi. Możesz je pochwalić: „super”, „wspaniałe” i dać mu tę łatwą nagrodę, ale ono szybko do niej przywyknie i zacznie uzależniać swoje działania od tej nagrody, oczekiwać jej od ciebie, nauczycieli, kolegów, szefa. Jestem wartościowy, jeśli mnie chwalą. A przecież to nie jest realne oczekiwanie, że wszystko się będzie wszystkim podobało.

Zamiast oceniać, zapytaj dziecko: „A tobie się podoba? A co tobie się najbardziej w tym rysunku podoba? Ciekawe kolory. Skąd te kolory? A koleżanki ci powiedziały, że nie umiesz malować, bo wyjeżdżasz za linię? A co w tym jest fajnego, dlaczego to lubisz? Bo powstaje nowy kształt? To chyba jednak fajne?”.

Zadowolenie dziecka bierze się z tego, że ono samo dostrzegło, co mu się podoba, a co nie w jego dziele. Jest z niego dumne. Buduje poczucie własnej wartości płynące z wnętrza, a nie z oceny innych.

Na końcu możesz powiedzieć, co ci się podoba w obrazku dziecka, a co mniej przypadło ci do gustu. Gdy będzie pewne swojego zdania, łatwiej zaakceptuje drobne uwagi krytyczne.