Anita Szarlik: Czego młodzi ludzie oczekują od poradników?

Michał Zawadka: Tego samego, czego dorośli – wsparcia. Można to też ująć nieco inaczej. Powodem, dla którego młodzież sięga po poradniki, nie jest sama ciekawość danego zagadnienia, a często brak odpowiedniego przygotowania w tym zakresie. W pędzącym świecie dorosłych młodzi bardzo często są zostawieni sami sobie. Niewiedza powoduje strach i niepewność. To wynik nieodpowiedniej komunikacji, słabego przygotowania rodziców czy nieżyciowego systemu edukacji. Poradniki są niemym, ale jednak partnerem, który ich wesprze, pomoże zrozumieć samych siebie. Czasami pomoże pokonać strach.

Jakiego rodzaju poradniki cieszą się wśród nich największym zainteresowaniem?

- Niezmiennie popularne są publikacje o dojrzewaniu, seksualności, relacjach, pierwszych związkach. Okres nastoletni to też ogromne przemiany w mózgu młodego człowieka, stąd poszukiwania na temat samego bycia. Odpowiedzi na pytania: „co dalej?”, „kim ja w ogóle jestem?” i „o co z tym światem chodzi?”. Szczególną uwagę skierowałbym na pracę w rodzinie, w szkole, bo to tu obserwuję ogromne potrzeby, a także niebezpieczeństwa. Nie bez echa pozostają też tytuły traktujące o nowościach w elektronice, social mediach, finansach, związane z chęcią rozwoju samego siebie.

Podobno dla dzieci i młodzieży pisze się tak samo jak dla dorosłych, tylko trudniej, bo odbiorca jest bardziej wymagający.

- Przede wszystkim należy pisać z szacunkiem, jak by to sama młodzież określiła: „ściemy być nie może”. Musi być w tych książkach i konkret, i wsparcie. Merytoryczne i praktyczne rady czy wręcz gotowe narzędzia rozwojowe też muszą być. Tu nie ma miejsca na siedmiogłowe smoki i opowiadania o księżniczkach.

Mówimy o wieku, w którym młody człowiek cały czas się kształtuje, dlatego każde zdanie musi być dobrze przemyślane, bo jego konsekwencje mogą być bardzo poważne. Książka walczy dziś z elektroniką, treść nie może być podana w sposób akademicki, bo nikt tego nie będzie czytał. Swoją drogą książki „Chcę być kimś” mają też swoje drugie życie w wirtualnym świecie.

„Chcę być kimś” przyciąga interaktywną formę. Można przeczytać w niej listy od młodzieży...

- To właśnie te listy pozwalają młodym ludziom zmierzyć się z danym problemem na poziomie partnerskim, a nie wysłuchiwania pouczeń. Celem tej książki jest doceniać, a nie oceniać.

Jaki jest typowy młody czytelnik?

- Przez ostatnie dwa i pół roku spotkałem się z ponad siedmioma tysiącami młodych ludzi. Napisałem „Chcę być kimś”, ponieważ zbyt wielu spośród nich tkwi w przekonaniu, że jest do niczego i nie ma przyszłości….

Czy mój czytelnik jest typowy? Nie. I nie może taki być. To przez „typowe” podejście do młodzieży mam takie właśnie doświadczenia. Często po warsztatach zdarza się, że prawie dwudziestoletni ludzie podchodzą i mówią, że jeszcze nigdy nikt im nie powiedział, że mogą, że mają prawo, że dobrze, że są.

Co da im przeczytanie „Chcę być kimś”?

- Ta książka to nie złote jajo. Daje im pozytywnego kopa i dużo dobrej energii, jednak tylko po to, by mieli siłę do ciężkiej i odpowiedzialnej pracy nad sobą. Podzieliłem moje obserwacje na szesnaście obszarów budowania osobowości i codzienności młodego człowieka, a one stworzyły serię książek. Młodzi nie potrzebują dziś, żeby ich wyręczać. Potrzebują odrobiny uważności, bo to ona daje im poczucie bezpieczeństwa.


Michał Zawadka - autor książek dla dzieci i młodzieży, założyciel "Mind&Dream", wydawnictwa ukierunkowanego całkowicie na rozwój osobisty i społeczny młodych ludzi.