Studenci częściej poprawnie identyfikowali kłamców, jeśli ci mieli zakrytą znaczną część twarzy – takie rezultaty badań opublikowano w najnowszym numerze czasopisma „Law and Human Behavior”.

W wielu krajach świadkowie muszą odkrywać twarze przy zeznaniach w sądzie. Taki zabieg ma umożliwić sędziemu śledzenie mimiki zeznającego i ułatwić decyzję co do jego prawdomówności. Takie zasady stosuje się m.in. w sądach w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Wielkiej Brytanii.

Tymczasem okazuje się, że twarz wcale nie musi być najlepszym wskaźnikiem prawdomówności. Badacze z Uniwersytetu Ontario w Kanadzie przeprowadzili serię badań, w których prosili uczestników
o ocenę prawdomówności osób przedstawionych jako świadkowie zeznający w sądzie.

W pierwszej części badania osoby zaangażowane przez eksperymentatorów jako „świadkowie” obejrzały film, którego bohater w pierwszej wersji uczciwie pilnował torby obcej osoby, a w drugiej wersji kradł z jej torby portmonetkę. Następnie wszyscy przed kamerą musieli zaświadczyć o niewinności oglądanej postaci, odpowiadając na pytania dwóch pomocników eksperymentatora. Tak więc część osób mówiła prawdę, a część poświadczała nieprawdę. Dodatkowo świadkowie proszeni byli o zeznawanie z twarzą zasłoniętą prawie w całości (widoczne były tylko oczy), twarzą częściowo zasłoniętą (szyja i czoło) i twarzą bez żadnej przysłony.

W drugim etapie badania uczestnicy, w zależności od grupy badawczej, oglądali film z zeznaniem rzekomego świadka. Obserwatorzy mogli obejrzeć całą postać, zwracać uwagę na postawę ciała, słyszeli również głos zeznającej osoby. Zgodnie z oczekiwaniami naukowców kłamstwo świadków najskuteczniej rozpoznawano, kiedy mieli zasłonięte twarze.  W drugim badaniu z udziałem osób ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii oraz Holandii wyniki się potwierdziły. 

Dr Amy Leach, główna autorka badania, tłumaczy, że jeśli osoby z zasłoniętymi twarzami mają widoczne jedynie oczy, to właśnie na nich koncentruje się wzrok obserwatorów. Dodatkowe analizy wykazały, że osoby fałszywie zeznające częściej odwracały wzrok od kamery podczas nagrania.

Badaczka wyjaśnia: „Brak informacji z twarzy może zmusić obserwatorów do zwracania uwagi na inne wskaźniki kłamstwa: niepewny ton głosu, sygnały niewerbalne z ciała”. Zatem kiedy patrzymy na twarz, na niej szukając przesłanek kłamstwa, możemy się bardzo pomylić co do czyichś zamiarów.