„Ta luźna masa w ludzkiej głowie wykazuje podobne zdolności do myślenia jak kula tłuszczu albo misa twarogu” – tak o mózgu pisał XVII-wieczny angielski filozof Henry More. W tamtych czasach trudno było uwierzyć, że skomplikowany ludzki umysł może mieć coś wspólnego z wodnistym, nieforemnym narządem ukrytym pod czaszką. I choć dziś wydaje nam się to zabawne, sami popełniamy bardzo podobny błąd, myśląc o jelitach. Owszem, wiemy, że zajmują się trawieniem i wydalaniem, ale na wieść o tym, że naukowcy nazywają je drugim mózgiem, moglibyśmy zareagować tak jak Henry More. Flaki, bebechy, kiszki – co one mogą mieć wspólnego z myśleniem? Najnowsze badania pokazują, że bardzo wiele. Nie tylko wpływają na nasze emocje i zachowanie. Od tego, co się dzieje w jelitach, zależy także nasze zdrowie psychiczne.

Na początku było jelito

Na początku XIX wieku w Londynie William Bayliss i Ernest Henry Starling badali szczegóły budowy i pracy jelit. Eksperymenty prowadzili na psach. Odkryli wówczas, że układ pokarmowy może wykonywać swoje obowiązki trawienne nawet po odcięciu go od rdzenia kręgowego. Marvin Oka i Grant Soousalu w książce „mBraining” zwracają uwagę na to, że choć jelitowy układ nerwowy został oficjalnie opisany jako „mózg” już w 1907 r., to musiało minąć blisko sto lat, żeby tematyka odżyła w świecie naukowym. Dopiero w 1998 roku neurobiolog prof. Michael Gershon opublikował pracę zatytułowaną „The Second Brain”, czyli drugi mózg.

Może to wydawać się przesadą. Owszem, nasz układ pokarmowy zawiera drugie co do wielkości skupisko neuronów w naszym organizmie. Składa się ono z co najmniej 100 milionów komórek, a niektórzy badacze mówią nawet o pięciokrotnie większej liczbie. Jelitowe neurony potrafią wytwarzać liczne neuroprzekaźniki, takie jak dopamina czy serotonina. Nadal jednak stanowią tylko niewielki ułamek tego, co zawiera nasz „właściwy” mózg, zbudowany z około 86 miliardów neuronów. Z jakiego powodu układ nerwowy w jelitach miałby być tak ważny?

W jaki sposób jedzenie może wpływać na nastrój?

Wiele produktów, które codziennie kupujemy w sklepie czy na targu, zawiera substancje o działaniu lekko narkotycznym. W ziemniakach, pomidorach i bakłażanach można znaleźć solaninę i alfachakoninę. „Te substancje zwiększają siłę działania neuroprzekaźnika zwanego acetylocholiną, związanego m.in. z naszą zdolnością do zapamiętywania informacji. Możliwe, że wskutek tego dla części z nas ziemniaki czy bakłażany są wyjątkowo smaczne” – mówi prof. Gary Wenk, psycholog z Ohio State University, specjalista od wpływu jedzenia na myślenie. Z kolei nasiona bobu zawierają lewodopę, z której powstaje dopamina związana z przyjemnymi doznaniami. W czekoladzie znajduje się m.in. fenetylamina (działająca podobnie jak amfetamina) i anandamid (podobny do składników marihuany). Zdaniem prof. Wenka wszystkie te produkty po zjedzeniu mogą wprawić nas w ekscytację lub błogi nastrój.

Wiele produktów, które codziennie kupujemy w sklepie czy na targu, zawiera substancje o działaniu lekko narkotycznym. W ziemniakach, pomidorach i bakłażanach można znaleźć solaninę i alfachakoninę. siłę działania neuroprzekaźnika zwanego acetylocholiną, związanego m.in. z naszą zdolnością do zapamiętywania informacji. Możliwe, że wskutek tego dla części z nas ziemniaki czy bakłażany są wyjątkowo smaczne”- psycholog z Ohio State University, specjalista od wpływu jedzenia na myślenie. Z kolei nasiona bobu zawierają lewodopę, z której powstaje dopamina związana z przyjemnymi doznaniami. W czekoladzie znajduje się m.in. fenetylamina (działająca podobnie jak amfetamina) i anandamid (podobny do składników marihuany). Zdaniem prof. Wenka wszystkie te produkty po zjedzeniu mogą wprawić nas w ekscytację lub błogi nastrój.

Odpowiedzi na to pytanie udziela nam ewolucja. Układ pokarmowy to struktura bardzo stara, która pojawiła się u naszych odległych przodków zamieszkujących Ziemię ponad pół miliarda lat temu. Te stworzenia, przypominające dzisiejsze robaki, w zasadzie nie miały mózgu. Ich prosty układ nerwowy oplatał przewód pokarmowy, który był jedną z najważniejszych części ciała. Wiele wskazuje na to, że dopiero z tej sieci neuronów stopniowo wyodrębniło się skupisko, z którego powstał mózg. Dlatego działanie tego, co mamy pod czaszką, i tego, co kryje się w brzuchu, jest ze sobą ściśle powiązane – po dziś dzień. Tyle że jelitowy układ nerwowy działa poza naszą świadomością, więc najczęściej w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z jego wpływu.