Regularnie biegając, można uczynić dla zdrowia swoich oczu więcej dobrego, niż regularnie chodząc na kontrolę do okulisty— mówi Paul Williams z Lawrence Berkeley National Laboratory. Na razie nie wiadomo jednak, jak to się dzieje, że bieganie ma aż taki wpływ na wzrok. Williams wykorzystał dane uzyskane w badaniu o zasięgu krajowym, w którym wzięło udział około 41 tys. biegaczy. Wypełniali oni ankietę, odpowiadając na pytania dotyczące uprawianego przez nich sportu, stanu zdrowia i trybu życia. 29 tys. biegaczy i 12 tys. biegaczek po siedmiu latach od przeprowadzenia tego badania ponownie poproszono o wypełnienie ankiety. 

U 733 biegaczy stwierdzono w międzyczasie zaćmę. Ryzyko zachorowania na tę chorobę oczu wzrastało w miarę przybywania dodatkowych kilogramów i w przypadku otyłych uczestników badania było prawie 90% większe, niż w przypadku osób z niedowagą. Niezależnie od tego mężczyźni, którzy w tygodniu przebiegali przynajmniej 64 kilometry, na zaćmę chorowali o 28% rzadziej, niż ci, którzy przebiegali maksymalnie 15 kilometrów. Podobny związek naukowcy zauważyli w przypadku związanego z wiekiem zwyrodnienia plamki żółtej. Oczywiście ryzyko zachorowania na te choroby oczu wzrastało u osób starszych i u palaczy. Co ciekawe, zmniejszało się jednak u osób często spożywających owoce. Mimo wszystkich dodatkowych czynników prawdopodobieństwo pogorszenia się wzroku wywołane zaćmą i zwyrodnieniem plamki żółtej zmniejszało się z każdym przebiegniętym kilometrem.  

Większość biegaczy, którzy wzięli udział w badaniu, była aktywna fizycznie w stopniu o wiele większym, niż wynoszą zalecenia amerykańskich lekarzy. Według nich normą powinno być przynajmniej 30 minut umiarkowanej aktywności fizycznej — takiej jak energiczne spacerowanie — minimum przez 5 dni w tygodniu, lub mniejsze dawki intensywnych ćwiczeń, takich jak bieganie. JSL

źródło: newscenter.lbl.gov