Już w średniowieczu hodowla tych zwierząt była powszechna. Dziś liczba kurzych ras jest zbliżona do liczby ras psich, a jajka na stałe goszczą na naszych stołach. 

Kury towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat. Zostały udomowione na terenie południowej Azji. Za przodka kur uznaje się kur bankiwa (Gallus gallus) – gatunek ptaka z rodziny kurowatych, który do dziś żyje w Azji Południowej.

"Kury spożywali też łowcy i zbieracze żyjący na terenach obecnej Polski. Były to jednak zwierzęta z dzikich gatunków. Po tych ucztach sprzed kilkunastu tysięcy lat do naszych czasów zachowały się obgryzione kostki" - opowiada w rozmowie z PAP archeozoolog dr Marta Osypińska z poznańskiego oddziału Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.

Najstarsze zachowane w Polsce szczątki kury domowej pochodzą z Biskupina, mają ponad 2,5 tys. lat. W czasie wykopalisk w latach 30. ubiegłego wieku natknął się na nie Edward Lubicz-Niezabitowski, jeden z pionierów archeozoologii w Polsce - przypomniała dr Osypińska.

Nie jest do końca jasne, w jakim celu Słowianie (żyjący później na terenach państwa Piastów) hodowali kury - zwraca uwagę ekspert. Bo z relacji żydowskiego kronikarza Ibrahima Ibn Jakuba na temat Słowian wynika, że ci unikali jedzenia kurcząt - gdyż "uważają, że zwalają ich z nóg i potęgują czerwoną wysypkę".

"Negatywnie do kur nastawiony był też kler chrześcijański, który zaczął pojawiać się stopniowo na terenach Polski od momentu chrztu w 966 r. Działo się to dlatego, że miejscowi otaczali te zwierzęta szczególnym kultem - m.in. składano z nich ofiary w ramach odprawianych kultów" - opowiada dr Osypińska.

Kolejne rasy

Dzięki ingerencji człowieka w gatunek powstało dotychczas kilkaset ras kur. Jedne rasy tworzono po to, by pozyskiwać jak najwięcej jajek, podczas gdy inne - miały zapewniać dużą ilość mięsa.

Eksperymenty z wyszukiwaniem odpowiednich cech u ptaków i tworzeniem kurzych ras rozpoczęli już starożytni Grecy na wyspie Delos. Starano się uzyskać taki gatunek kur, który byłby jak najbardziej tłusty. Hodowlę kur kontynuowali Rzymianie: już 2 tys. lat temu prowadzili wielkie fermy drobiu.

Kury domowe reprezentowane są przez liczne rasy, których przedstawiciele bardzo się różnią: najmniejsze kury ważą zaledwie pół kilo, największe - nawet 9 kg! (co oznacza, że kury ras o skrajnej wielkości mają się do siebie tak, jak gołąb do dorodnego indyka). "To dosyć duża rozpiętość wagi, jakiej nie obserwujemy np. u kotów czy nawet u gołębi" - zwraca uwagę hodowca i znawca ras drobiu, a także właściciel Nałęczowskiego Zwierzyńca "Małe ZOO" Jarosław Wartacz.

Kury trzymane dziś na fermach przemysłowych nie należą do konkretnej rasy - zaznacza Wartacz w rozmowie z PAP. Są to krzyżówki kilku różnych ras i linii - różne w zależności od tego, czy są przeznaczone na mięso, czy do produkcji jajek. Mięsne rasy pochodzą od kur bojowych.

Skąd dana kura?

O pochodzeniu kur można wnioskować nawet na podstawie barwy skorupki. Jak wyjaśnia Jarosław Wartacz, wszystkie stare europejskie rasy, mające ponad dwieście lat, znosiły jajka kredowobiałe. Natomiast jajka azjatyckie są brązowe, różowawe i czerwonawe. Polskie jajka nie są czystobiałe, a raczej kremoworóżowe, bo - jak zauważa ekspert - "zawsze byliśmy krajem pogranicza". Kolor ten jest efektem mieszania się ras dominujących na tych dwóch kontynentach.

Chociaż skład jaj kur należących do różnych ras - również nieco się różni, to rasa nie ma wpływu na smak jajka. "O wiele bardziej istotne niż to, jak +kurze na nazwisko+, jest to, co ona jadła" - żartuje Jarosław Wartacz. Dlatego jajka od kur żyjących na wolnym wybiegu będą uważane za lepsze od jaj kur fermowych, karmionych paszą przemysłową - nawet gdyby były to jajka zielononóżek, uznawane za wyjątkowy rarytas.

Kury żyją nawet dziesięć lat, ale nie dotyczy to ptaków żyjących na fermach i znoszących jajka. Z reguły kury na fermach trzymane są do roku (później maleje ich wydajność). Producenci jaj zakładają, że jedna kura złoży ich w ciągu roku ponad 300. To zaś oznacza, że czas produkcji jajka przez kurzy organizm wynosi ok. 25 godzin.

Jarosław Wartacz podkreśla, że - wbrew potocznej opinii - kury wcale nie są głupie. "Kura jest w stanie zapamiętać kilkadziesiąt osobników ze swojego stada. Choć trudno u niej mówić o inteligencji porównywalnej z psem" - zastrzega.

Jak dodaje, są one zwierzętami stadnymi i nawet potrafią się przywiązać do człowieka. Czasami nawiązują bliższą relację, zwłaszcza kury-przedstawiciele ras bojowych. "One wykazują agresję w stosunku do innych kur, ale jeśli chodzi o człowieka, potrafią przyjść i dosłownie na kolana wskoczyć. Zdarzały mi się takie przypadki" - mówi Wartacz.