Każdy rodzic i pedagog to wie: zabawa klockami pomaga poznawać kolory i kształty, ćwiczyć liczenie, porównywanie, klasyfikowanie itp. „Dziecko chce poznawać wszystko »organoleptycznie« – dotknąć, wsadzić do buzi, poczuć smak, fakturę. Uczy się świata wszystkimi zmysłami” – mówi dr Ewa Sokołowska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. „Konstruowanie budowli z klocków ćwiczy koordynację oko–ręka, a wykorzystywana w tym zdolność manipulacji – cieszy i motywuje” – dodaje. Dydaktyczną rolę tych zabawek docenił już angielski filozof i lekarz John Locke (1632– –1704) oraz Maria Montessori (1870–1952) – pierwsza włoska kobieta-lekarz, autorka słynnego systemu wychowywania dzieci (Metody Montessori).

Włoszka uważała, że zabawki powinny być tak pomyślane, by pomagały w nauce obserwacji, porównywania, podejmowania decyzji itp. Historia klocków zaczyna się jednak nieco wcześniej. Pierwszymi bawiły się dzieci w Niemczech – pod koniec XVIII wieku. Z tanich drewnianych budowały domki i małe miasteczka, zaś z klocków opatrzonych literami uczyły się alfabetu. W II połowie XIX wieku nastąpił wielki przełom – opracowano sposób łączenia klocków. Dzięki wyżłobionym rowkom dzieci mogły budować bardziej skomplikowane konstrukcje.

W latach 80. XIX w. Niemcy do produkcji klocków zaczęli używać sproszkowanego kamienia i żywicy. Wśród klocków w trzech kolorach: czerwonym, niebieskim i brązowym, można było znaleźć konkretne elementy potrzebne do budowy np. mostów. Oprócz tego dołączano instrukcje z projektami okazałych budynków i osiedli. Klocki te nazywano kamiennymi. „Dzieci z początku XXI w. nie mają pojęcia, czym były, często pytają, czy sama łupałam je z kamienia” – mówi Aneta Bąk, kustosz z Muzeum Zabawy i Zabawek w Kielcach, gdzie w gablotach wyeksponowano ponad 20 typów zestawów tego rodzaju zabawek.

LEPSZE KLOCKI NIŻ KOMPUTER


Klocki konstrukcyjne to wynalazek angielskiego psychologa Harry’ego Fishera Page’a (1904– –1957). Podbił serca dzieci i rynek zabawek w kraju, ale nie doczekał kariery międzynarodowej. Dzisiejsze klocki konstrukcyjne w niewielkim już stopniu przypominają te pierwsze. Dzieci są coraz bardziej wymagające, w sklepach pojawiają się więc wymyślne kolekcje. Wymogiem niemal stała się obecność wśród nich bohaterów popularnych bajek i zestawy tematyczne – np. firma Cobi (główny dystrybutor klocków konstrukcyjnych w Polsce) proponuje m.in. kolekcje: „Mała Armia”, „Piraci”, „Action Town” i ,, Creative Power”. Niezależnie od rodzaju klocków, od wielu wieków ich funkcja w rozwoju dzieci jest nieoceniona. „Wyobraźnia przestrzenna kształtuje się stopniowo – łatwiej zobaczyć głębię i docenić ułożoną wieżę w rzeczywistości niż w wirtualnym świecie gier komputerowych” – dodaje dr Sokołowska.