Rzadko który środek płatniczy budzi takie emocje. Papierowa jednodolarówka bowiem to dla wielu nie tylko symbol amerykańskiej dominacji nad światem. To również – od XVIII wieku – symbol wyrafinowanej gry, mającej na celu zawładnięcie nad tym światem. Przez kogo? Oczywiście przez masonów, Żydów i... satanistów. A wszystko to za sprawą ciekawej grafiki. Weźmy ją zatem pod lupę. Dominują dwie wersje wyjaśniające symbole umieszczone na dolarze. Oficjalna tłumaczy wszystko odniesieniami do historii i zasad ustrojowych USA. Wersja spiskowa głosi, jakoby za znaki graficzne na amerykańskiej walucie odpowiadały czarne charaktery historii i jej wielcy manipulatorzy: masoni, Iluminaci i Żydzi. To oni podobno zakodowali na dolarze swój niecny plan zdominowania ludzkości, wytępienia religii chrześcijańskiej i w konsekwencji uczynienia z nas stada frajerów poddanych ich całkowitej kontroli.

Ojcem chrzestnym owych złych miałby być Adam Weishaupt, profesor prawa kanonicznego w Ingolstadt, który w 1776 roku założył Zakon Iluminatów. I właśnie na pamiątkę tego wydarzenia, a nie roku uchwalenia Deklaracji Niepodległości, umieszczono u podstawy Piramidy na banknocie łacińską datę MDCCLXXVI oznaczającą rok 1776. Iluminaci co prawda nie istnieją już od roku 1790, ale to przecież tylko potwierdza tezę o ich tajności. Wstąpienie Weishaupta do masonerii w 1777 r. miało stanowić dla niego jedynie alibi. Stąd zresztą w całej tej historii wzięli się masoni. Tak naprawdę, dolarowa symbolika stanowi program satanistycznego Zakonu Iluminatów. Dlaczego satanistycznego? Jak dowodzą przeciwnicy wersji oficjalnej, w samej nazwie Iluminatów, czyli „oświeconych”, pobrzmiewają echa lucyferianizmu – to przecież Lucyfer (od łac. lux i ferre) jest tym, który „niesie światło”, „oświeca” człowieka i przeciwstawia się Bogu. Jak jest w rzeczywistości? Na początek garść suchych faktów. Dolar w wersji papierowej znalazł się w powszechnym obiegu w roku 1861. Nazwa pochodzi od słów „talar” i „taller”, skrótu od Joachimstaller – monety bitej w miejscowości Joachimstal. Określenie „zielony” zawdzięcza rewersowi drukowanemu w tym kolorze („greenback”).

WINA ROOSEVELTA


W obecnej formie jednodolarówka istnieje od 1935 roku, a decyzję o jej wyglądzie podjął prezydent Franklin Delano Roosevelt i to on sprokurował całe zamieszanie. Cóż takiego rozpaliło umysły zwolenników spisku? To, że na rewersie umieścił tzw. Wielką Pieczęć Stanów Zjednoczonych. Ponadto zwolennicy teorii spiskowej dostrzegają fakt, że do amerykańskiej Loży Kolumbowej Zakonu Iluminatów należał przodek prezydenta – Clinton. Wypominają także Franklinowi członkostwo w iluminackim Dawnym Arabskim Zakonie Szlachty Kaplicy Mistycznej, gdzie jednym z rytuałów miało być mistyczne podążanie do królestwa Szatana – Shambhali. Zanim Roosevelt umieścił Pieczęć na dolarze, zapytał swojego ministra poczty, katolika Jamesa Farleya, czy jego współwyznawcom nie będzie przeszkadzał symbol kojarzony z tradycją masońską. Ten odpowiedział, że nie, co jest o tyle zrozumiałe, że przecież symbol ze swej natury jest wieloznaczny. Wielka Pieczęć Stanów Zjednoczonych, przyczyna całego zamieszania, to umieszczone na rewersie dolara wizerunki Niedokończonej Piramidy z Okiem Opatrzności i orła ze strzałami i gałązką oliwną.

Pieczęć ta powstała na zlecenie Kongresu Kontynentalnego w latach 1776– –1782. Według twórcy pieczęci, Charlesa Thomsona, Niedokończona Piramida to po prostu synonim siły i trwałości Stanów Zjednoczonych, a inspiracją dla niej była piramida w Gizie. Połączenie piramidy i oka symbolizuje budowę państwa amerykańskiego i boską Opatrzność, która czuwa nad powodzeniem dzieła. Samo oko wpisane w trójkąt, z którego biją promienie wiedzy i zwycięstwa, nazywane jest Okiem Opatrzności. Zwolennicy spisku sugerują, że za umieszczeniem tego symbolu na pieczęci stali masoni. W końcu podobno 55 na 56 sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości było wolnomularzami. Fakty jednak zdają się temu przeczyć. Propozycje jednego z tworzących pieczęć komitetów, w skład którego wchodził Benjamin Franklin – jedyny w tym gronie mason – zostały przez Kongres odrzucone. Twórca końcowej wersji pieczęci, Thomson, nie był wolnomularzem, a sama nazwa „Wszystkowidzące Oko” przypisana została masonom dopiero w 1797 r., blisko 15 lat po zaakceptowaniu symboliki pieczęci przez Kongres. Zwolennicy teorii spiskowej są jednak święcie przekonani, że Niedokończona Piramida i Wszystkowidzące Oko zaczerpnięte zostały nie tyle od masonów, ile od Iluminatów i zaprojektowane przez samego Weishaupta. I dodają, że Oko należy do Ozyrysa bądź Horusa (Horus, egipski bóg podziemi i zła, który podarował Ozyrysowi swoje oko), będących w terminologii okultystycznej odpowiednikami szatana. Niedokończona Piramida zaś symbolizuje starożytną mądrość, zwalczaną przez Kościół.

TAJEMNICZE NAPISY