WHO ogłosiła koniec epidemii eboli w Liberii i poinformowała, że wszystkie znane łańcuchy zakażeń w Afryce Zachodniej zostały zahamowane. Jednocześnie organizacja podkreśla, że "prace nie zakończyły się" i nowe "wybuchy epidemii są spodziewane".

"Musimy pozostać zmobilizowani" - oświadczył dyrektor WHO ds. walki z ebolą Peter Graaff.

Eksperci podkreślają, że w właściwie w każdej chwili może dojść do nawrotu epidemii, ponieważ wirus jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela nawet rok. W tym czasie może zostać przeniesiony drogą płciową lub innymi sposobami.

Ebola przenosi się przez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zakażonych ludzi i zwierząt. Nie roznosi się drogą kropelkową.

Epidemia eboli wybuchła w grudniu 2013 roku w Gwinei, później rozprzestrzeniła się na sąsiednie Liberię i Sierra Leone. W tych państwach odnotowano większość ofiar śmiertelnych. Choroba nawiedziła w sumie 10 krajów, w tym Hiszpanię i Stany Zjednoczone. Epidemia uśmierciła ogółem ponad 11,3 tys. osób na 28,6 tys. przypadków zachorowań.

Czytaj także: