Ś": W złożonych przez pana wnioskach dowodowych zo­stali wymienieni dwaj agenci CIA - Albert i Mike - przesłu­chujący al-Nashiriego. Czy znamy ich nazwiska? Z na­zwiska został wymieniony Michael Keith Winograd, szef placówki CIA w Tajlandii, skąd prawdopodobnie al-Nashiri był przewieziony do Polski, oraz dwaj amerykańscy psychologowie, pracujący w taj­nym ośrodku CIA na Mazurach - James Mitchell i Bruce Jessen.

M.P.: Wszystkie nazwiska, które znaliśmy, podaliśmy. Jeśli chodzi o funkcjonariuszy CIA o imionach Albert i Mike, to liczę, że polski prokurator do nich dotrze. Jeśli chodzi o psychologów - to byli to wyjątkowo podli ludzie, po­nieważ sprzeniewierzyli się standardom etycznym, jakie stawia się lekarzom, psychologom i prawnikom. To są trzy grupy zawodowe, które brały czynny udział w stworzeniu systemu tortur. Nikt nie poniósł do tej pory żadnej odpowiedzialności. Prawnik, który odpowiada za stworzenie systemu „wzmocnionych technik przesłuchań", pan John Yoo, ma się dobrze i wykłada obecnie międzynarodowe prawo humanitarne na uniwersytecie w Berkeley.

Ś": Poddał pan polską prokuraturę ciężkiemu testowi. Jak pan ocenia dotychczasowe wyniki tego egzaminu?

M.P.: Ta sprawa pokaże, czy prokuratura jest niezależna od służb specjalnych i od władzy wykonawczej. Pozy­tywnie oceniam to, co zgromadził prokurator w aktach. Negatywnie, że w sprawie nic się nie dzieje. Mówię to przy ogromnym szacunku dla prokuratorów, to ludzie o najwyższych kompetencjach i ogromnym doświadczeniu. Ale śledztwo w tej sprawie trwa piąty rok i nic nie uzasadnia tak długotrwałego postępowania. I to właśnie sprawiło, że złoży­liśmy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Ś": Jakich spodziewa się pan decyzji Trybunału?

M.P.: Trybunał zapowiedział, że prawdopodobnie w tej sprawie zostanie wyznaczona rozprawa. To jest absolutnie wyjątkowa sytuacja, ponieważ ogromna większość spraw strasburskich jest rozpatrywana wyłącznie pisemnie, bez obecności stron. Na rozprawy Trybunał kieruje wyłącznie sprawy o fundamen­talnym znaczeniu dla rozwoju praw człowieka.

Ś": Jaką częścią materiału procesowego dysponuje Try­bunał?

M.P.: Państwo polskie odmó­wiło de facto współpracy z Trybunałem, odmawiając mu udostępnienia materiałów ze śledztwa. Nie odpowiada nawet na pytania o zawartość akt. Państwo argumento­wało, że materiały te objęte są tajnością. Ale ma prawo, a nawet obowiązek, odtajnienia ich, gdy w grę wchodzi kolizja z prawami człowieka. Nie zrobiło żadnej z tych rzeczy, argumentując swoje decyzje dobrem śledztwa i koniecznością zachowania tajemnic służb specjalnych. To jest niestety argumentacja, która do tej pory była przedkładana przed Trybunał wyłącznie przez Federację Rosyjską.


ADWOKAT MIKOŁAJ PIETRZAK

Najstarszy syn satyryka Jana Pietrzaka, obrońca w sprawach związanych z narusze­niem praw obywatelskich przez instytu­cje państwowe, np. w procesach lustra­cyjnych. Doprowadził m.in. do prawomocnego uniewinnienia z zarzutu korupcji b. posłanki Beaty Sawickiej, wobec której - jak orzekł sąd apelacyj­ny - Centralne Biuro Antykorupcyjne zastosowało niezgodnie z prawem inwigilację i prowokację, po­legającą na wręczeniu łapówki. Wcześniej Pietrzak doprowadził do oczyszczenia z zarzutu płatnej protekcji Weroniki Marczuk, wobec której CBA również prowadziło operację specjalną. Jest przewodniczącym Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Ra­dzie Adwokackiej.