Jeszcze tej jesieni magik od gier komputerowych, 47-letni Richard Garriot, ma polecieć w kosmos. Będzie pierwszym w historii dzieckiem amerykańskiego astronauty, które poleci w przestrzeń. Jego ojciec, Owen Garriott, będzie z nim w stałym kontakcie w czasie jego lotu jako kontroler w centrum kontroli lotów kosmicznych pod Moskwą.

Obecnie 77-letni były astronauta NASA, w 1973 roku był na pierwszej amerykańskiej sacji kosmicznej Skylab. Jednak dla Owena Garriotta, lot w kosmos to była praca. Dla jego syna to ekstremalna przygoda, maksymalnie ekskluzywna rozrywka, niebezpieczna zabawa i nowe doświadczenie, które kosztować będzie 30 milionów dolarów. Garriott jest już intensywnie przygotowywany do startu. W kosmos zabierają go Rosjanie, którzy wystrzelą go na pokładzie swojego Sojuza 12 października.

Garriott będzie członkiem misji zaopatrzeniowej, która poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Będzie mógł ją zwiedzić, a potem wróci na Ziemię. W drodze powrotnej spotka się z Siergiejem Wołkowem. To chyba nie przypadek, bo młody Wołkow, to także - jak Garriott - syn byłego kosmonauty (Aleksandra Wołkowa). W załodze Sojuza znajdzie się drugi Amerykanin, Mike Fincke, będzie też rosyjski kosmonauta Jurij Lonczakow. h.k.