Rurouni Kenshin jest potężnym, zakutym w stalowy pancerz wojownikiem, który w sieciowej grze „Star Wars Galaxies” wiedzie pełne emocji życie awanturnika. Gdy rozbija się po wirtualnym świecie na szybkim latającym ścigaczu, jego ruchami steruje 33- -letni Jason Rowe. Młody gracz cierpi na zanik mięśni, z trudem mówi, jego oddech wspomaga maszyna. Jason i Rurouni wydają się swoimi przeciwieństwami, choć w rzeczywistości to uzupełniające się połowy tej samej osoby.

Przez wiele lat gry komputerowe nie dawały możliwości samodzielnego kreowania bohatera, którym sterowaliśmy. Postać przychodziła gotowa wraz z programem, można było co najwyżej się w nią wczuć. Jednak jakieś 5–6 lat temu pojawiła się możliwość modyfikowania wyglądu i cech komputerowego bohatera, a dziś większość gier nie mogłaby istnieć bez złożonego procesu budowania postaci.

Ta tendencja przeniosła się też na wirtualne światy, takie jak „Second Life”. To wykreowana przez firmę Linden Labs wirtualna rzeczywistość, w której pojawić się może każdy, kto ma szybki komputer, łącze internetowe i sporo czasu. Ludzie występują tam jako awatary – wirtualne postacie, które tworzy się samodzielnie, po raz pierwszy wchodząc do zabawy. Mimo że możliwości kreacji są nieograniczone, wszyscy zaczynają tak samo.

KOMPUTEROWE PIĘKNO


Miejsce, w którym po raz pierwszy pojawiają się świeżo upieczeni mieszkańcy „Second Life”, pełne jest wysokich, smukłych dziewczyn o kształtnych, choć nie wulgarnych ciałach oraz potężnych facetów mających lekko kwadratowe szczęki. Tylko gdzieniegdzie przemyka chuchrowaty chłopaczek czy panienka o najwyżej przeciętnej figurze. To najwyraźniej awatary tych, którzy mają tak silne poczucie indywidualizmu, że pokonuje ono powszechną chęć stania się choć na chwilę doskonałym.

Internet, a zwłaszcza wirtualne światy, jak żadne inne miejsce pozwala na pokazanie innym nie takiej twarzy, jaką dała nam natura, ale takiej, z jaką czujemy się najlepiej. Podczas tworzenia postaci można jej nadać niemal dowolny wygląd – być młodym lub starym, wysokim lub niskim, mieć uszy kształtne lub odstające, zgrabny lub bulwiasty nos.

Oczywiście z czasem pojawia się zróżnicowanie. Jednak, choć swojego awatara można zmodyfikować w każdej chwili, większość osób nie chce nawet słyszeć o odejściu od komputerowego piękna. Dla nich sposobem na wyróżnienie się w tłumie staje się zwykle strój i dodatki. Większość wirtualnych światów pozwala na kupowanie niemal dowolnych elementów garderoby, a w „Second Life” można znaleźć markowe sklepy.

Wybór strojów jest więc niemal nieograniczony, od dżinsów i podkoszulków, przez garnitury i suknie, po lateksowe cuda z sex shopu. Ubranie całego awatara to koszt rzędu pięciu dolarów.

LUSTRZANE ODBICIE