Zapomnijcie o aniołach czy Dedalu i Ikarze. Dr Samuel Poore z University of Wisconsin proponuje coś znacznie ciekawszego. Zamiast doczepiać (w bliżej nieokreślony sposób) skrzydła do pleców, można przetworzyć rękę tak, aby przypominała górną kończynę ptaka. Pomysł wydaje się czystą fikcją, ale został opublikowany w formie pracy naukowej przez czasopismo „Journal of Hand Surgery”. Dr Poore dowodzi, że najlepiej przebudować szkielet człowieka, wzorując się na archeopteryksie – jurajskim protoplaście dzisiejszych ptaków. Co prawda na takich „rękoskrzydłach” nie dałoby się latać, ale mogłyby pełnić funkcje dekoracyjne. Dziś wielu ludzi poddaje swe ciała radykalnym zabiegom – np. rozszczepianiu języka czy implantacji rogów – więc może i na taką atrakcję chirurgiczną znaleźliby się chętni...

Teoretycznie poddany wielu zabiegom medycznym człowiek mógłby latać, ale wymagałoby to ogromnych skrzydeł – w przypadku osoby ważącej 80 kg musiałyby mieć dwa metry kwadratowe powierzchni.

 

Docelowa struktura „rękoskrzydła” jest podobna do tej występującej u ptaka. Jednak ludzkie kości są zbyt ciężkie, a mięśnie – zbyt słabe, aby osoba poddana takiej transformacji mogła o własnych siłach wzbić się w powietrze.

 

Stawy w obrębie „rękoskrzydła” też będą musiały przejść drobne modernizacje, by umożliwić inny zakres ruchów kończyny

 

Kciuk docelowo stanie się tzw. skrzydełkiem (alula). Skrzydełko ułatwia ptakom sterowanie lotem

 

Palce i nadgarstek przekształcone zostaną w jedną kość nadgarstkowo-dłoniową

 

Kości muszą zostać ze sobą ściśle połączone przez chirurga

 

Pióra to najtrudniejszy do skopiowania element ptasiego skrzydła. Na razie nie wiadomo, jak je wytworzyć I osadzić w ludzkiej skórze

 

Mięśnie i skóra zostaną przemodelowane, by wytworzyć kształt przypominający skrzydło

 

Szkielet dłoni po przeróbkach utrzyma skórę i pióra