MORDERCA Z PRZYPADKU

Podczas ćwiczeń fechtunku Edward (miał wówczas 17 lat) śmiertelnie zranił w udo kucharczyka, niejakiego Thomasa Brincknella. Chłopak b y ł p raw do podobnie jednym ze szpiegów Cecila i jego zadaniem było donoszenie na młodego hrabiego. Królewski minister zadał sobie wiele trudu, by zatuszować sprawę . Przekonywał sędziów, że Brincknell specjalnie nadział się na rapier Edwarda, chciał bowiem popełnić samobójstwo, a poza tym był kompletnie pijany. Nie wiadomo, czy sędziowie dali temu wiarę, czy zadziałał strach przed wszechmocnym kanclerzem, dość że zmarłemu odmówiono chrześcijańskiego obrządku, pochowano pod płotem jak psa, a ciężarną wdowę po nim i trzyletniego syna odarto z całego majątku. Za echo tego wydarzenia mogłaby być poczytywana słynna scena rozgrywająca się w sypialni Gertrudy, podczas której Hamlet przebija ukrytego za kotarą Poloniusza z okrzykiem „Szczur, szczur!”. Gdy zmarł ojciec Oksforda, jego matka w krótkim czasie ponownie wyszła za mąż. Podobnie jak Gertruda, matka Hamleta.

Pod koniec życia był wprawdzie zamożnym człowiekiem i w swoim testamencie wymienił wiele przedmiotów pozostawionych spadkobiercom, ale nie znalazły się wśród nich żadne książki ani rękopisy. Czy tak łatwo zrezygnował z zysków, które mogłaby czerpać jego rodzina z wystawianych i publikowanych sztuk? I co się stało z udziałami w teatrze Globe, które były m.in. źródłem jego finansowego sukcesu? Nie pozostał też żaden list pisany przez niego lub do niego – nie ma nawet dowodu na to, że był piśmienny! Przetrwało jedynie sześć podpisów, z których trzy są niezbyt czytelne, a pozostałe świadczą o małej biegłości w posługiwaniu się piórem. Nic w tym dziwnego, zważywszy że większość osób w jego otoczeniu była analfabetami: rodzice, żona, obie córki. Świadkowie jego ślubu podpisali się na oficjalnym dokumencie krzyżykami, i nie ma w tym nic wyjątkowego, skoro podpisać (!) potrafiło się zaledwie sześciu spośród dziewiętnastu radnych Stratfordu.

Pochowano go w rodzinnym mieście w Holy Trinity Church (Kolegiata Świętej Trójcy). Jeszcze przed rokiem 1623 (pierwsza publikacja dramatów in folio) uświetniono ów grób pomnikiem, który także jest źródłem licznych kontrowersji. Według niektórych badaczy, pierwotnie przedstawiał on mężczyznę w podeszłym wieku, trzymającego na kolanach worek ze zbożem. Tak przynajmniej wygląda na rysunkach sporządzonych jeszcze w XVII wieku. W 1749 roku pomnik miał być zastąpiony innym, nawiązującym do literackiej działalności Szekspira. Wodrrek został zamieniony na ozdobną poduszkę, a w dłoniach stratfordczyka pojawiły się pióro i kartka papieru. Wniosek nasuwa się jeden: gdy współcześni ozdabiali grobowiec pomnikiem, widzieli w zmarłym wyłącznie dobrze prosperującego handlarza, dopiero gdy wokół jego osoby narosła legenda, postanowiono uszlachetnić jego wizerunek atrybutami „inteligenta”.