DO KRWI OSTATNIEJ

Pogłoski, że Szekspir nie jest prawdziwym autorem sztuk, pojawiły się już za jego życia. Najpoważniejszym kandydatem wydawał się wówczas sir Francis Bacon, wybitny filozof. Warto przy tym pamiętać, że współcześni nie cenili wcale autora „Makbeta” tak wysoko, jak mogłoby się wydawać z dzisiejszej perspektywy. Dopiero XVIII wiek przyniósł wzrost zainteresowania Szekspirem, romantyzm zaś wyniósł go na piedestał. Mijały stulecia, a podejrzenia nie tylko się nie rozwiewały, lecz wręcz przybierały na sile.

Przybywało pretendentów do lauru elżbietańskiego geniusza. Ich liczba urosła do kilkudziesięciu, choć poważnie rozpatrywano kilkanaście nazwisk. Oprócz Bacona i de Vere’a swoich zwolenników mieli: Christopher Marlowe, Henry Neville (dyplomata, daleki krewny Szekspira), Fulke Greville (angielski arystokrata, królewski szpieg, a także patron literatów), a ponadto sama... Elżbieta I.

Zwolennicy Williama się nie poddają. By bronić swojego kandydata, gotowi są zdeprecjonować jego geniusz. Chętnie przytaczają wszystkie błędy w jego sztukach – by udowodnić, że autor wcale nie był biegły w naukach, jak chcą oksfordczycy, i w ten sposób obalić ich koronny argument. Świetne wykształcenie? W „Opowieści zimowej” Czechy leżą nad morzem, bohaterowie „Dwóch panów z Werony” wsiadają na statek, by z Werony dostać się do Mediolanu, Kleopatra gra w bilard i nosi gorset, rycerze króla Jana dysponują prochem, starożytni Rzymianie mają zegary, a Hektor cytuje Arystotelesa. Jednym słowem: pełna ignorancja. A że Szekspir pochodził z nizin? Ojciec Johna Webstera (słynnego leksykografa) był krawcem, Christophera Marlowe’a szewcem, a ojczym Bena Jonsona – murarzem. Czyli – żaden dowód.

NIEWIERNA ŻONA

W 1575 roku Edward wystarał się o pozwolenie królowej na wyjazd na kontynent. Ruszył do Paryża, Strasburga, Genewy, Mediolanu, Padwy, Werony, Florencji, Wenecji. Dotarł aż na Sycylię. Był już od 15 miesięcy w podróży, gdy spotkał się ze swoim zaufanym sługą przybyłym z Anglii. Okazało się, że żona Anna powiła córkę. Jedenaście miesięcy po wyjeździe Edwarda. Żona okazała się niewierna! Schodząc na ląd w londyńskim porcie, de Vere bez słowa minął oczekujących go Burghleyów i udał się wprost do królowej, by po raz kolejny wylać swoje żale z racji wymuszonego małżeństwa. Annę odesłał z bękartem do rodziców. Dopiero po pięciu latach wybaczył jej i przyjął pod swój dach. Motyw odepchniętej i oskarżonej o niewierność żony pojawia się co najmniej w trzech sztukach Szekspira: „Opowieści zimowej”, „Cymbelinie” i „Otellu”.