BRAZYLIJSKA TELENOWELA

Spór o autorstwo szekspirowskich sztuk zatacza coraz szersze i coraz bardziej fantastyczne kręgi. Do głosu dochodzą teorie, których nie powstydziliby się najbardziej bezpruderyjni scenarzyści telenoweli. Paul Streitz, autor książki „Oxford – Son of Queen Elizabeth”, dowodzi, że Edward de Vere był owocem młodzieńczego romansu Elżbiety, wówczas jeszcze księżniczki, i jej ojczyma Tomasza Seymoura. Aby ukryć ten fakt, zmusiła Johna de Vere’a do założenia rodziny i oddała mu chłopca na wychowanie. Urodziła jeszcze czworo dzieci. Ostatnie miałoby pochodzić z kazirodczego łoża. Jego ojcem był... Edward de Vere, uwiedziony przez własną matkę. A synem... Henry Wriothesley, 3. hrabia Southampton. Ten, któremu Szekspir dedykował swoje tajemnicze sonety. Streitz odkrył też potomków Williama Szekspira. Żyją wśród nas, znamy ich twarze doskonale, są często bohaterami kolorowych pism. To książę William i książę Harry. Hrabia Southampton był bowiem przodkiem ich matki, księżnej Diany!Czyste szaleństwo. Tylko dlaczego Instytut Badań Historycznych londyńskiego uniwersytetu potraktował Streitza poważnie i zaprosił go na wykład w swoich szacownych murach?

Prof. Jerzy Limon na wysiłki domorosłych historyków patrzy z przymrużeniem oka. Nie ma nic prostszego, jak wykreować nowego „Szekspira”. Sam może podrzucić jedną receptę: „W 1610 roku Szekspir (aktor) kończy 46 lat. W tym samym roku ukazuje się nowy przekład Biblii, nad którym pracowało 46 teologów pod wodzą Francisa Bacona. W 46 psalmie 46 słowo od początku to »Shake«, a 46 od końca to »speare«. Proste, prawda?”

ZAKAZANY ROMANS

Na jeszcze jeden przypadek z życia hrabiego Oksfordu powołują się zwolennicy jego autorstwa. Gdy miał 29 lat, wdał się w namiętny romans z piękną Anną Vavasour. Jako dama dworu była nietykalna, tymczasem urodziła de Vere’owi dziecko. Rozgniewana królowa wtrąciła kochanków do Tower. Ale nie tylko królowa się piekliła, także rodzina młodej dwórki poprzysięgła zemstę za uwiedzenie dziewczyny i złamanie jej życia. G dy po kil ku mies ią c ac h Edward opuścił Tower, Thomas Knyvet, krewny Anny, zaatakował go, zamierzając zabić. Skończyło się na ranach po obu stronach, lecz nie był to wcale kres wendety. Jeszcze przez następne dwa lata członkowie obu rodzin wdawali się w bójki z fatalnym skutkiem: czterech padło trupem. Krwawy spór z rodziną Vavasour bardzo przypomina ten, który wyniszczył rody Capulettich i Montecchich z Werony.