BOGINI

Dlaczego społeczeństwo, które uchodzi za jedno z najbardziej racjonalnych w Europie, tym razem dało się uwieść zatrącającym o absurd teoriom spiskowym? Odpowiedzi szukają socjologowie, psychologowie, medio- i religioznawcy. Diana, która dzięki umiejętnej grze z mediami stała się najbardziej znaną kobietą świata, w masowej wyobraźni przekształciła się w bohaterkę z pogranicza rzeczywistości, mitu i baśni. Chociaż pochodziła z zamożnej, arystokratycznej rodziny, widziano w niej Kopciuszka, który w cudowny sposób znalazł swego księcia. Kolejne rozdziały jej życia też kojarzyły się z baśniami – była dobrą dziewczyną dręczoną przez Królową Śniegu, czyli Elżbietę II, potem Piękną w objęciach Bestii, czyli Karola, wreszcie szczęśliwą kochanką arabskiego szejka. Gdyby w tym momencie bajka skończyła się sentencją „i żyli długo i szczęśliwie”, prawdopodobnie jej gwiazda zaczęłaby powoli blednąć. Stało się jednak inaczej. Jak w klasycznym melodramacie zamiast szczęścia nadeszła śmierć. Kto bez zastanowienia potrafi wymienić szczęśliwych kochanków? Na pytanie o nieszczęśliwych odpowiadamy bez wahania – Romeo i Julia, Tristan i Izolda… Umberto Eco powiedział, że „nic bardziej nie zapada w pamięć publiczności, jak śmierć bohaterów romansu”. Teoretyk religii Gerardus van der Leeuw niemal wiek temu zauważył, że „nagła śmierć jest zjawiskiem tak nienaturalnym, że człowiek stara się znaleźć jej przyczynę. Robi to nawet wbrew temu, co podpowiada mu rozum, wbrew oczywistym faktom”.

Śmierć Diany była i nagła, i nienaturalna. I właśnie śmierć definitywnie przeniosła ją z realnego świata do sfery mitu. Bardziej lub mniej świadomie przyczyniła się do tego również decyzja rodziny Spencerów o pochowaniu księżnej na wyspie. W tradycji celtyckiej i staroangielskiej wyspy były bowiem miejscem wiecznego pobytu heroicznych postaci, wystarczy wspomnieć Avalon i króla Artura. Niepogodzony z utratą syna Mohamed al-Fayed stworzył z kolei dostosowane do dzisiejszych wyobrażeń fundamenty mitu – wiarę w nieprzypadkowe przyczyny śmierci, wszechobecność tajnych służb, złowrogie intrygi wielkich tego świata. Media utrwaliły tę konstrukcję i Diana żyje już dzisiaj w innym wymiarze – dostępnym tylko dla bohaterów legend i baśni. Zwyczajni śmiertelnicy coraz częściej nazywają ją „boginią”, a w świcie bogiń możliwe jest wszystko.